Plany zagospodarowania przestrzennego miasta
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
dobre
Czy ktoś wie, gdzie można obejrzeć inne wizualki? Istnieją takowe? Czy to jedyna?
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Ten argument ogólnie jak najbardziej do mnie przemawia (trudno żeby niesueno pisze:Ale wtedy zasłonią wzgórze zamkowe. Dlatego w ścisłym centrum obowiązuje niska zabudowa. Tylko budynek Dekomu jest tak wysoki, bo słusznie miniony ustrój miał w głębokim poważaniu historyczną zabudowę.
W tym przypadku jednak też jestem zwolennikiem 5 pięter (czyli 6 kondygnacji) wzdłuż alei. Nawet stojąc po drugiej stronie ulicy w maksymalnie dużej odległości czyli pod budynkiem "C" Urzędu Wojewódzkiego różnica w zasłanianiu będzie żadna bo czy 4 kondygnacje czy 6 i tak Wzgórza nie będzie widać. Ta pierzeja nie ma też znaczenia dla wglądu na Wzgórze dla jadących od strony Uroczyska ulicą Warszawską ani dla jadących ulicą Okrzei. Nie ma więc komu zasłaniać i bardziej tu pewnie chodziło o to by zachować ogólny niewysoki charakter zabudowy śródmieścia Kielc. Tyle, że moim zdaniem nastąpiło przegięcie, to nieszczęsne, jak pisze cm "kieleckie równanie w dół". W obrębie ścisłego śródmieścia są budynki 6-kondygnacyjne (lub równie wysokie 5-kondygnacyjne przedwojenne) i nie są żadnym dysonansem. Czyli jest to jak najbardziej akceptowalna górna granica wysokości starego kieleckiego śródmieścia. W dodatku developerzy Volumetric i Grzyb stawiają w ścisłym centrum budynki 6 kondygnacyjne i tam im plan na to pozwala.
Cholernie brakuje mi w Kielcach pierzeji o charakterze wielkomiejskim - w moim odczuciu te dwa piętra więcej grają bardzo dużą rolę (spójrzcie na 6-kondygnacyjny narożnik vis a vis hali "Planty" - to jest właśnie ta proporcja). Co się bardziej nadawało na taką pierzeję niż aleja IX Wieków czy Warszawska od skrzyżowania z tą aleją (już zmarnowana szansa)? Jak dla mnie wielka szkoda...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
-
Kot
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 527
- Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
- Lokalizacja: Zagórska-Północ
Być może coś przeoczyłem ale brakuje mi informacji o drugiej stronie Alei, od Ibisa do Nowego Światu. W moim rozumieniu zapowiadanej "osi nowych Kielc", winno to być odbicie tego co powstaje i jest planowane od strony południowej. Czy plany parkingu przed UW to wykluczają? Jak się ta sprawa ma na dziś?
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Wybaczcie OT, ale czułem potrzebę ustosunkować się do wypowiedzi RZ'a. Mnie w całym naszym mieście najbardziej podoba się zachodnia pierzeja ul. Żeromskiego. Powstała ona w czasach, gdy Kielce były już miastem, a nie miasteczkiem. Osobiście życzyłbym sobie, aby całe Śródmieście tak właśnie wyglądało :]
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Właśnie o to chodzi - dlaczego do cholery tylko 4 kondygnacje?! Przy reprezentacyjnej alei? Ktoś jest chyba chory. Przecież Wzgórza Zamkowego nie będzie widać z al. IX Wieków niezależnie od tego, czy budynki przy niej stojące będą miały 6 czy 2 kondygnacje. To jest jakiś absurd.kamilkw pisze: Wzgórza zamkowego i tak z samochodu nikt nie zobaczy.
-
maciej
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 534
- Rejestracja: 28 sierpnia 2006, o 17:41
- Lokalizacja: Kielce
Nie jest tak źle z tym planem - dopuszczalna wysokość pierzei IX wieków to 16 metrów "do gzymsu". Czyli 5 kondygnacji spokojnie się zmieści. Ciekawy jestem tylko czy stwierdzenie "do gzymsu" może dopuścić jeszcze jedno piętro cofnięte?
Swoją drogą to rzeczywiście absurd, że wali się na Staszica takiego kolosa, a IX wieków tnie się do praktycznie tej samej wysokości.
Swoją drogą to rzeczywiście absurd, że wali się na Staszica takiego kolosa, a IX wieków tnie się do praktycznie tej samej wysokości.
- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
PREZYDENTA MIASTA KIELCE
o ponownym wyłożeniu do publicznego wglądu
projektu Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego
„KIELCE POŁUDNIE – OBSZAR IV.1.3 KAWETCZYZNA – Szwedzka” położonego na obszarze miasta Kielce.
... o ponownym wyłożeniu do publicznego wglądu projektu Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „KIELCE POŁUDNIE – OBSZAR IV.1.3 KAWETCZYZNA – Szwedzka” na obszarze miasta Kielce, wraz z prognozą oddziaływania na środowisko do projektu planu.
Wyłożenie będzie się odbywać w dniach od 22.09.2010r. do 20.10.2010r. w siedzibie Biura Planowania Przestrzennego, ul. Kozia 3, pokój nr 208 w godz. od 800 do 1500.
Plan obejmuje obszar położony w Kielcach i ograniczony: ul. Szwedzką, Al. Ks. J. Popiełuszki, ul. Łotewską oraz linią łączącą zachodnie naroże kompleksu leśnego z zabudową Parafii Św. Stanisława Biskupa Męczennika.
Dyskusja publiczna nad przyjętymi w projekcie planu rozwiązaniami odbędzie się w dniu 06.10.2010r. w godz. od 1600 do 1800 w siedzibie Urzędu Miasta w Kielcach, ul. Rynek 1 – sala konferencyjna, I piętro.
o ponownym wyłożeniu do publicznego wglądu
projektu Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego
„KIELCE POŁUDNIE – OBSZAR IV.1.3 KAWETCZYZNA – Szwedzka” położonego na obszarze miasta Kielce.
... o ponownym wyłożeniu do publicznego wglądu projektu Miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „KIELCE POŁUDNIE – OBSZAR IV.1.3 KAWETCZYZNA – Szwedzka” na obszarze miasta Kielce, wraz z prognozą oddziaływania na środowisko do projektu planu.
Wyłożenie będzie się odbywać w dniach od 22.09.2010r. do 20.10.2010r. w siedzibie Biura Planowania Przestrzennego, ul. Kozia 3, pokój nr 208 w godz. od 800 do 1500.
Plan obejmuje obszar położony w Kielcach i ograniczony: ul. Szwedzką, Al. Ks. J. Popiełuszki, ul. Łotewską oraz linią łączącą zachodnie naroże kompleksu leśnego z zabudową Parafii Św. Stanisława Biskupa Męczennika.
Dyskusja publiczna nad przyjętymi w projekcie planu rozwiązaniami odbędzie się w dniu 06.10.2010r. w godz. od 1600 do 1800 w siedzibie Urzędu Miasta w Kielcach, ul. Rynek 1 – sala konferencyjna, I piętro.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Wiem że temat dotyczy zagospodarowania przestrzennego w Kielcach, ale ten artykuł pasuje tutaj bo będzie dotyczył również Kielc 

Koniec wieżowców wśród willi? Rewolucyjna decyzja NSA
Michał Wojtczuk
2010-09-10, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 18:55
Samorząd powinien przestrzegać zapisów własnej polityki przestrzennej - wyrok tej treści wydał niedawno Naczelny Sąd Administracyjny. To rewolucyjne rozstrzygnięcie. Jeżeli trzymałyby się go inne sądy, raz na zawsze skończyłyby się próby budowy wielkich bloków wśród domów jednorodzinnych.
Kilkaset metrów od Jeziorka Czerniakowskiego firma Marvipol stawia pięciopiętrowy apartamentowiec, w którym znajdą się 134 mieszkania. Studium zagospodarowania Warszawy - najważniejszy dokument określający politykę przestrzenną miasta - stwierdza, że w tym miejscu powinna przeważać zabudowa jednorodzinna. Na Żoliborzu Przemysłowym firma Robyg zbudowała dziewięciopiętrowy apartamentowiec o wysokości ok. 30 metrów, choć zapisy studium narzucają budowę nieprzekraczającą 20 metrów.
Jak to możliwe? Otóż inwestycje te powstały w miejscach, gdzie nie ma planów zagospodarowania. Pozwolenie na budowę wydano na podstawie tzw. warunków zabudowy. O ile plan zagospodarowania musi być zgodny ze studium, o tyle warunki zabudowy takiego wymogu już nie muszą spełniać. Dlatego na przykład ratusz musi zajmować się wnioskiem pewnego dewelopera domagającego się warunków zabudowy dla 200-metrowego wieżowca pomiędzy jezdniami Wisłostrady, tuż obok Wisły, w miejscu, gdzie studium zaleca zieleń parkową.
Na początku sierpnia NSA orzekł, że taka praktyka jest błędna. Trzyosobowy skład zajmował się sprawą z Torunia. Pewien deweloper dostał tam warunki zabudowy na sześciomieszkaniowy trzykondygnacyjny budynek wysoki na 9 metrów. Miał on stanąć przy ulicy, przy której stoją tylko dwukondygnacyjne domy jednorodzinne. Studium zagospodarowania określa, że w tym miejscu powinny powstawać tylko budynki jednorodzinne. NSA stwierdził, że takich warunków zabudowy nie wolno było wydać.
"Nie ulega wątpliwości, że studium nie jest aktem prawa miejscowego i nie może stanowić podstawy prawnej do wydawania decyzji o ustaleniu warunków zabudowy. To jednak nie oznacza, że decyzje administracyjne wydawane dla terenów objętych studium mogą być sprzeczne z jego ustaleniami - orzekł NSA. - Studium stanowi swego rodzaju aksjologiczną podstawę wszelkich działań podejmowanych na terenie gminy w zakresie planowania i zagospodarowania przestrzennego. Sytuacja, w której określony zapis studium musiałby być uwzględniony w planie miejscowym dla danego terenu, natomiast wydana dla tego samego terenu decyzja o warunkach zabudowy mogłaby być z tym zapisem stadium całkowicie sprzeczna, byłaby nie do pogodzenia z zasadami prawnego systemu planowania przestrzennego w Polsce i niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawnym, a przez to sprzeczna z konstytucją" - stwierdzono stanowczo w wyroku.
- To pierwsze orzeczenie NSA tak mocno podkreślające wagę studium - mówi urbanista Grzegorz Buczek. - Jestem gorącym zwolennikiem wzmocnienia studium.
- Przyjmując wykładnię prawa zaprezentowaną przez NSA, w Warszawie być może nawet 90 proc. zabudowy powstało niezgodnie z prawem - mówi Robert Chwialkowski z organizacji Siskom popierającej rozwój transportu.
- Bo do tej pory sądy najróżniejszych instancji, z Naczelnym Sądem Administracyjnym na czele, prezentowały pogląd odwrotny od wyroku w sprawie z Torunia - wytyka Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury.
- To prawda. Samorządy, nie tylko warszawski, nagminnie przegrywały w sądach sprawy o odmowę wydania warunków zabudowy, jeżeli powoływały się na zapisy studium - przyznaje Grzegorz Buczek.
- W Ministerstwie Infrastruktury jest przygotowywana nowelizacja ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym, które idzie w stronę podniesienia rangi studium - mówi Grzegorz Buczek. I dodaje: - Ale najpierw - na przełomie września i października - wejdzie w życie poselska poprawka do tej ustawy, która studium osłabia. Po poprawce nie trzeba będzie już sprawdzać, czy każdy nowy plan zagospodarowania jest zgodny z literalną interpretacją studium, lecz jedynie, czy nie jest sprzeczny z jego ogólną wymową.
źródło: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... cyzja.html

Koniec wieżowców wśród willi? Rewolucyjna decyzja NSA
Michał Wojtczuk
2010-09-10, ostatnia aktualizacja 2010-09-09 18:55
Samorząd powinien przestrzegać zapisów własnej polityki przestrzennej - wyrok tej treści wydał niedawno Naczelny Sąd Administracyjny. To rewolucyjne rozstrzygnięcie. Jeżeli trzymałyby się go inne sądy, raz na zawsze skończyłyby się próby budowy wielkich bloków wśród domów jednorodzinnych.
Kilkaset metrów od Jeziorka Czerniakowskiego firma Marvipol stawia pięciopiętrowy apartamentowiec, w którym znajdą się 134 mieszkania. Studium zagospodarowania Warszawy - najważniejszy dokument określający politykę przestrzenną miasta - stwierdza, że w tym miejscu powinna przeważać zabudowa jednorodzinna. Na Żoliborzu Przemysłowym firma Robyg zbudowała dziewięciopiętrowy apartamentowiec o wysokości ok. 30 metrów, choć zapisy studium narzucają budowę nieprzekraczającą 20 metrów.
Jak to możliwe? Otóż inwestycje te powstały w miejscach, gdzie nie ma planów zagospodarowania. Pozwolenie na budowę wydano na podstawie tzw. warunków zabudowy. O ile plan zagospodarowania musi być zgodny ze studium, o tyle warunki zabudowy takiego wymogu już nie muszą spełniać. Dlatego na przykład ratusz musi zajmować się wnioskiem pewnego dewelopera domagającego się warunków zabudowy dla 200-metrowego wieżowca pomiędzy jezdniami Wisłostrady, tuż obok Wisły, w miejscu, gdzie studium zaleca zieleń parkową.
Na początku sierpnia NSA orzekł, że taka praktyka jest błędna. Trzyosobowy skład zajmował się sprawą z Torunia. Pewien deweloper dostał tam warunki zabudowy na sześciomieszkaniowy trzykondygnacyjny budynek wysoki na 9 metrów. Miał on stanąć przy ulicy, przy której stoją tylko dwukondygnacyjne domy jednorodzinne. Studium zagospodarowania określa, że w tym miejscu powinny powstawać tylko budynki jednorodzinne. NSA stwierdził, że takich warunków zabudowy nie wolno było wydać.
"Nie ulega wątpliwości, że studium nie jest aktem prawa miejscowego i nie może stanowić podstawy prawnej do wydawania decyzji o ustaleniu warunków zabudowy. To jednak nie oznacza, że decyzje administracyjne wydawane dla terenów objętych studium mogą być sprzeczne z jego ustaleniami - orzekł NSA. - Studium stanowi swego rodzaju aksjologiczną podstawę wszelkich działań podejmowanych na terenie gminy w zakresie planowania i zagospodarowania przestrzennego. Sytuacja, w której określony zapis studium musiałby być uwzględniony w planie miejscowym dla danego terenu, natomiast wydana dla tego samego terenu decyzja o warunkach zabudowy mogłaby być z tym zapisem stadium całkowicie sprzeczna, byłaby nie do pogodzenia z zasadami prawnego systemu planowania przestrzennego w Polsce i niedopuszczalna w demokratycznym państwie prawnym, a przez to sprzeczna z konstytucją" - stwierdzono stanowczo w wyroku.
- To pierwsze orzeczenie NSA tak mocno podkreślające wagę studium - mówi urbanista Grzegorz Buczek. - Jestem gorącym zwolennikiem wzmocnienia studium.
- Przyjmując wykładnię prawa zaprezentowaną przez NSA, w Warszawie być może nawet 90 proc. zabudowy powstało niezgodnie z prawem - mówi Robert Chwialkowski z organizacji Siskom popierającej rozwój transportu.
- Bo do tej pory sądy najróżniejszych instancji, z Naczelnym Sądem Administracyjnym na czele, prezentowały pogląd odwrotny od wyroku w sprawie z Torunia - wytyka Marek Mikos, szef miejskiego biura architektury.
- To prawda. Samorządy, nie tylko warszawski, nagminnie przegrywały w sądach sprawy o odmowę wydania warunków zabudowy, jeżeli powoływały się na zapisy studium - przyznaje Grzegorz Buczek.
- W Ministerstwie Infrastruktury jest przygotowywana nowelizacja ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym, które idzie w stronę podniesienia rangi studium - mówi Grzegorz Buczek. I dodaje: - Ale najpierw - na przełomie września i października - wejdzie w życie poselska poprawka do tej ustawy, która studium osłabia. Po poprawce nie trzeba będzie już sprawdzać, czy każdy nowy plan zagospodarowania jest zgodny z literalną interpretacją studium, lecz jedynie, czy nie jest sprzeczny z jego ogólną wymową.
źródło: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... cyzja.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- Krzysiek Kielce
- Posty: 308
- Rejestracja: 2 grudnia 2008, o 16:11
- Lokalizacja: KIELCE
Będzie debata co zrobić z kolejnymi placami
Wydaje mi się że to najlepsze miejsce na ten artykuł:
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Będzie debata co zrobić z kolejnymi placami
Pieniędzy na remonty miejskich rynków i deptaków nie brakuje. Nie ma za to pomysłów jak ożywić te miejsca.
W Kielcach zastanawiać się nad tym będą architekci i artyści.
- Przyczynkiem do tej konferencji tak naprawdę stał się projekt przebudowy ulicy Warszawskiej - opowiada Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego kieleckiego magistratu. Koncepcja przewiduje ustawienie po obu stronach ulicy kilku rzeźb. - Zaczęliśmy się zastanawiać co to mają być za rzeźby i kto powinien decydować o ich wyborze. Czy my, urzędnicy? To nie jest najlepszy pomysł, bo przecież nie musimy znać się na sztuce. A jeśli nie my to kto? I czy to mają być tradycyjne rzeźby, na stałe, czy też takie, które po dwóch, trzech latach się zmieniają - mówi.
W dyskusji miejskich architektów pojawiły się też kolejne pytania. Co robić z Rynkiem po remoncie i ulicami do niego przylegającymi? Co ze skwerem Henryka Sienkiewicza, a w przyszłości z placem Wolności, który ma być przebudowany? - Możemy być pewni, że nie braknie pieniędzy, by remontować centra miast. Nie mamy problemów z formą, czyli jak budować i z czego. Ale rewitalizacja w założeniu ma sprawić, że centra miast mają także żyć, przyciągać ludzi, zachęcać do aktywności, w tym także gospodarczej. Żeby tak było, musi się w nich coś dziać. Tym czymś zazwyczaj są jakieś wydarzenia artystyczne, coś co każe nam się zatrzymać, obejrzeć, posłuchać. Najogólniej mówiąc, wydarzenia z zakresu sztuki - dodaje Hajdorowicz.
Odpowiedzi na pytanie "jak" ma dać konferencja "Sztuka w przestrzeni miejskiej" organizowana przez kielecki ratusz. Spotkać się na niej mają samorządowcy z różnych miast, architekci oraz artyści działający w przestrzeni miejskiej. Opowiadać będą jak na świecie wykorzystuje się miejskie place do budowania poczucia wspólnoty, kreowania tam wydarzeń artystycznych, które przyciągają nie tylko mieszkańców ale także turystów.
Konferencji towarzyszyć mają właśnie takie wydarzenia. Na zaproszenie miasta projekty na otwartej przestrzeni zaprezentuje czterech artystów: Maurycy Gomulicki i Katarzyna Przezwańska z Warszawy, Roman Dziadkiewicz z Krakowa oraz Janusz Bałdyga z Lublina, właściciel jednego z dwóch w Polsce ośrodków performance. - Wszystko to artyści specjalizujący się w sztuce współczesnej, dalece odbiegającej od tej tradycyjnej formy pod jaką my rozumiemy rzeźbę, malarstwo czy rysunek. Gdzie pokażą swoje projekty, jeszcze nie wiadomo. Lada dzień mają odwiedzić Kielce, obejrzeć miasto i wybrać konkretne miejsca - zapowiada dyrektor BPP.
Ma nadzieję, że dzięki temu wielu samorządowców, decydując się na rewitalizacje miast, będzie mogło od razu planować jak wykorzystywać je w przyszłości. Konferencję zaplanowano na 28 i 29 października, odbędzie się w hotelu Łysogóry i będzie otwarta dla wszystkich. - Chciałbym, żeby uczestniczyli w nim także kielczanie, każdy może przyjść i posłuchać. W końcu to miasto jest dla nas wszystkich - podkreśla Artur Hajdorowicz.
joanna.gergont@kielce.agora.pl
A co jakie Państwo mają pomysły? Nasz telefon: 41 24 98 303, e-mail: redakcja@kielce.agora.pl
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Będzie debata co zrobić z kolejnymi placami
Pieniędzy na remonty miejskich rynków i deptaków nie brakuje. Nie ma za to pomysłów jak ożywić te miejsca.
W Kielcach zastanawiać się nad tym będą architekci i artyści.
- Przyczynkiem do tej konferencji tak naprawdę stał się projekt przebudowy ulicy Warszawskiej - opowiada Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego kieleckiego magistratu. Koncepcja przewiduje ustawienie po obu stronach ulicy kilku rzeźb. - Zaczęliśmy się zastanawiać co to mają być za rzeźby i kto powinien decydować o ich wyborze. Czy my, urzędnicy? To nie jest najlepszy pomysł, bo przecież nie musimy znać się na sztuce. A jeśli nie my to kto? I czy to mają być tradycyjne rzeźby, na stałe, czy też takie, które po dwóch, trzech latach się zmieniają - mówi.
W dyskusji miejskich architektów pojawiły się też kolejne pytania. Co robić z Rynkiem po remoncie i ulicami do niego przylegającymi? Co ze skwerem Henryka Sienkiewicza, a w przyszłości z placem Wolności, który ma być przebudowany? - Możemy być pewni, że nie braknie pieniędzy, by remontować centra miast. Nie mamy problemów z formą, czyli jak budować i z czego. Ale rewitalizacja w założeniu ma sprawić, że centra miast mają także żyć, przyciągać ludzi, zachęcać do aktywności, w tym także gospodarczej. Żeby tak było, musi się w nich coś dziać. Tym czymś zazwyczaj są jakieś wydarzenia artystyczne, coś co każe nam się zatrzymać, obejrzeć, posłuchać. Najogólniej mówiąc, wydarzenia z zakresu sztuki - dodaje Hajdorowicz.
Odpowiedzi na pytanie "jak" ma dać konferencja "Sztuka w przestrzeni miejskiej" organizowana przez kielecki ratusz. Spotkać się na niej mają samorządowcy z różnych miast, architekci oraz artyści działający w przestrzeni miejskiej. Opowiadać będą jak na świecie wykorzystuje się miejskie place do budowania poczucia wspólnoty, kreowania tam wydarzeń artystycznych, które przyciągają nie tylko mieszkańców ale także turystów.
Konferencji towarzyszyć mają właśnie takie wydarzenia. Na zaproszenie miasta projekty na otwartej przestrzeni zaprezentuje czterech artystów: Maurycy Gomulicki i Katarzyna Przezwańska z Warszawy, Roman Dziadkiewicz z Krakowa oraz Janusz Bałdyga z Lublina, właściciel jednego z dwóch w Polsce ośrodków performance. - Wszystko to artyści specjalizujący się w sztuce współczesnej, dalece odbiegającej od tej tradycyjnej formy pod jaką my rozumiemy rzeźbę, malarstwo czy rysunek. Gdzie pokażą swoje projekty, jeszcze nie wiadomo. Lada dzień mają odwiedzić Kielce, obejrzeć miasto i wybrać konkretne miejsca - zapowiada dyrektor BPP.
Ma nadzieję, że dzięki temu wielu samorządowców, decydując się na rewitalizacje miast, będzie mogło od razu planować jak wykorzystywać je w przyszłości. Konferencję zaplanowano na 28 i 29 października, odbędzie się w hotelu Łysogóry i będzie otwarta dla wszystkich. - Chciałbym, żeby uczestniczyli w nim także kielczanie, każdy może przyjść i posłuchać. W końcu to miasto jest dla nas wszystkich - podkreśla Artur Hajdorowicz.
joanna.gergont@kielce.agora.pl
A co jakie Państwo mają pomysły? Nasz telefon: 41 24 98 303, e-mail: redakcja@kielce.agora.pl
- Krzysiek Kielce
- Posty: 308
- Rejestracja: 2 grudnia 2008, o 16:11
- Lokalizacja: KIELCE
Artykuł w Radiowym Tygodniku Plus
Co, Gdzie, Kiedy
Biuro Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w strategicznym projektowaniu Kielc koncentruje się na planowaniu peryferii (...)
W planach rozbudowy Kielc są duże centra handlowe przy ulicach wlotowych do miasta, m.in. na wysokości cmentarza, na ul. Sandomierskiej.
W kieleckim magistracie trwają ostatnie prace nad planem zagospodarowywania Dymin, który byłby już dawno zakończony,gdyby nie przeciągające się dyskusje z właścicielami gruntów, zmieniające się przepisy prawne oraz zamknięcie browaru (na jego miejscu ma powstać centrum handlowe).
Pod koniec stycznia przyszłego roku zostanie przedstawiona koncepcja zabudowy wschodniej części miasta od ulic: Szczecińskiej i Bohaterów Warszawy aż do cmentarza na Cedzynie. Swój pomysł zagospodarowania tego obszaru przedstawią także studenci III roku Wydziału Architektury Politechniki Świętokrzyskiej, którzy robią projekty w ramach nauki.
Budynki wielorodzinne, a nawet wieżowce, mogą powstać w Kielcach przy ul.Piekoszowskiej za Ślichowicami i Malikowem, ale ma to być osiedle XXI wieku, nie tyle w sensie technologicznym, co organizacji przestrzeni publicznej. Już niedługo projekt zostanie poddany pod publiczną dyskusję.
Plan dla osiedla Dąbrowa II jest gotowy, ale na razie miasto nie ma środków na budowę podstawowej infrastruktury, a na unijne pieniądze nie może liczyć, bo w Dąbrowie nie ma zbiornika wód podziemnych, a UE dotuje przede wszystkim inwestycje związane z ochroną środowiska.
Całość artykułu :
http://www.um.kielce.pl/gfx/kielce/file ... 8_2010.pdf
Co, Gdzie, Kiedy
Biuro Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta w strategicznym projektowaniu Kielc koncentruje się na planowaniu peryferii (...)
W planach rozbudowy Kielc są duże centra handlowe przy ulicach wlotowych do miasta, m.in. na wysokości cmentarza, na ul. Sandomierskiej.
W kieleckim magistracie trwają ostatnie prace nad planem zagospodarowywania Dymin, który byłby już dawno zakończony,gdyby nie przeciągające się dyskusje z właścicielami gruntów, zmieniające się przepisy prawne oraz zamknięcie browaru (na jego miejscu ma powstać centrum handlowe).
Pod koniec stycznia przyszłego roku zostanie przedstawiona koncepcja zabudowy wschodniej części miasta od ulic: Szczecińskiej i Bohaterów Warszawy aż do cmentarza na Cedzynie. Swój pomysł zagospodarowania tego obszaru przedstawią także studenci III roku Wydziału Architektury Politechniki Świętokrzyskiej, którzy robią projekty w ramach nauki.
Budynki wielorodzinne, a nawet wieżowce, mogą powstać w Kielcach przy ul.Piekoszowskiej za Ślichowicami i Malikowem, ale ma to być osiedle XXI wieku, nie tyle w sensie technologicznym, co organizacji przestrzeni publicznej. Już niedługo projekt zostanie poddany pod publiczną dyskusję.
Plan dla osiedla Dąbrowa II jest gotowy, ale na razie miasto nie ma środków na budowę podstawowej infrastruktury, a na unijne pieniądze nie może liczyć, bo w Dąbrowie nie ma zbiornika wód podziemnych, a UE dotuje przede wszystkim inwestycje związane z ochroną środowiska.
Całość artykułu :
http://www.um.kielce.pl/gfx/kielce/file ... 8_2010.pdf
Grabina i Brusznia bez domów. Miasto chroni przed zabudową
W okolic Bruszni i Grabiny nie będzie można wybudować domu. Kieleccy radni wprowadzają zakaz zabudowy unikalnych przyrodniczo i krajobrazowo terenów. To kolejny plan zagospodarowania "wymuszany" próbami budowania domów tam, gdzie władze ich nie chcą.
Uchwałę o przystąpieniu do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego "Kielce Zachód - Obszar V.8 - Stokowa - Brusznia - Grabina" przyjęto na czwartkowej sesji rady miasta.
Wpisano w nim, że na tym terenie obowiązywałby zakaz zabudowy, a dopuszczone byłyby tylko tereny zielone o charakterze sportowo-rekreacyjnym, ścieżki piesze i rowerowe, punkty widokowe, infrastruktura sportowa oraz drogi publiczne, ale tylko o charakterze dojazdowym.
- Najcenniejsze obszary przyrodniczo-krajobrazowe należy chronić. Tym bardziej, że w strategii miasta te walory to jeden z głównych atutów Kielc. Oczywiście takie obszary musimy wybierać w sposób racjonalny. Akurat ten jest jak najbardziej uzasadniony. Mamy 1500 hektarów w innych miejscach obecnie wyznaczonych pod zabudowę i powinniśmy robić wszystko, aby tam ludzie się budowali - mówi Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego, które będzie opracowywało plan.
Przyznaje, że to kolejny niejako wymuszony próbami zabudowy unikatowego miejsca. Jak pisaliśmy, na tym terenie warunki zabudowy na zasadzie "dobrego sąsiedztwa" uzyskał deweloper. Planuje postawienie 27 domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej. Wywołało to nawet spór między biurem Hajdorowicza, a wydziałem urbanistyki i architektury urzędu miasta. Poszło o to, czy zasadę dobrego sąsiedztwa w ogóle można w tym przypadku zastosować. Sprawa jest na etapie odwoławczym. - Ostatnie ekspertyzy prawne dają nadzieję, że racja jest po naszej stronie - mówi Hajdorowicz.
Okolice między wzgórzem Dalnia, Grabiną, ulicą Piekoszowską, Bernardyńską, Siedmiu Źródeł i planowanym przedłużeniem ul. Grunwaldzkiej chronione są z kilku powodów. Jest tam park krajobrazowy, obszar chronionego krajobrazu, a także strefa ochrony ujęć wody. Są tam też cenne zabytki górnicze i obiekty geologiczne.
Na wtorkowym posiedzeniu radni z komisji gospodarki przestrzennej rady miasta jednogłośnie pozytywnie zaopiniowali uchwalenie rozpoczęcia przygotowania planu. Oznaczałoby to, że przez rok miasto nie musi rozpatrywać spraw o wydanie pozwoleń budowlanych na tym terenie
http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ml#Scene_1
W okolic Bruszni i Grabiny nie będzie można wybudować domu. Kieleccy radni wprowadzają zakaz zabudowy unikalnych przyrodniczo i krajobrazowo terenów. To kolejny plan zagospodarowania "wymuszany" próbami budowania domów tam, gdzie władze ich nie chcą.
Uchwałę o przystąpieniu do sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego "Kielce Zachód - Obszar V.8 - Stokowa - Brusznia - Grabina" przyjęto na czwartkowej sesji rady miasta.
Wpisano w nim, że na tym terenie obowiązywałby zakaz zabudowy, a dopuszczone byłyby tylko tereny zielone o charakterze sportowo-rekreacyjnym, ścieżki piesze i rowerowe, punkty widokowe, infrastruktura sportowa oraz drogi publiczne, ale tylko o charakterze dojazdowym.
- Najcenniejsze obszary przyrodniczo-krajobrazowe należy chronić. Tym bardziej, że w strategii miasta te walory to jeden z głównych atutów Kielc. Oczywiście takie obszary musimy wybierać w sposób racjonalny. Akurat ten jest jak najbardziej uzasadniony. Mamy 1500 hektarów w innych miejscach obecnie wyznaczonych pod zabudowę i powinniśmy robić wszystko, aby tam ludzie się budowali - mówi Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego, które będzie opracowywało plan.
Przyznaje, że to kolejny niejako wymuszony próbami zabudowy unikatowego miejsca. Jak pisaliśmy, na tym terenie warunki zabudowy na zasadzie "dobrego sąsiedztwa" uzyskał deweloper. Planuje postawienie 27 domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej. Wywołało to nawet spór między biurem Hajdorowicza, a wydziałem urbanistyki i architektury urzędu miasta. Poszło o to, czy zasadę dobrego sąsiedztwa w ogóle można w tym przypadku zastosować. Sprawa jest na etapie odwoławczym. - Ostatnie ekspertyzy prawne dają nadzieję, że racja jest po naszej stronie - mówi Hajdorowicz.
Okolice między wzgórzem Dalnia, Grabiną, ulicą Piekoszowską, Bernardyńską, Siedmiu Źródeł i planowanym przedłużeniem ul. Grunwaldzkiej chronione są z kilku powodów. Jest tam park krajobrazowy, obszar chronionego krajobrazu, a także strefa ochrony ujęć wody. Są tam też cenne zabytki górnicze i obiekty geologiczne.
Na wtorkowym posiedzeniu radni z komisji gospodarki przestrzennej rady miasta jednogłośnie pozytywnie zaopiniowali uchwalenie rozpoczęcia przygotowania planu. Oznaczałoby to, że przez rok miasto nie musi rozpatrywać spraw o wydanie pozwoleń budowlanych na tym terenie
