
Zmiany w Świętokrzyskim Centrum Innowacji i Transferu Technologii?
Przedstawiciele starostwa kieleckiego protestują przeciwko drastycznemu obcięciu budżetu Regionalnego Centrum Naukowo-Technologicznego w Podzamczu Chęcińskim. Do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wysłali pismo w tej sprawie.
Centrum miało kosztować ponad 85 mln zł, z unijnego programu "Rozwój Polski Wschodniej". Miały w nim powstać nowoczesne hale i laboratoria oraz centrum hotelarsko-konferencyjne. Jednak Ministerstwo Rozwoju Regionalnego ograniczyło budżet centrum o prawie 30 mln zł. Informacja ta stawia pod znakiem zapytania całą inwestycję.
Protest w tej sprawie do minister Grażyny Gęsickiej wysłali przedstawiciele konsorcjum powołanego do utworzenia centrum, w którego skład wchodzą również przedstawiciele starostwa powiatowego w Kielcach. Piszą, że takie cięcie środków "czyni projekt niespójny, mało realny do osiągnięcia zamierzonych celów i podważa jego celowość".
Jak podkreślają członkowie zarządu województwa, jest szansa, że uda się zdobyć na ten projekt dodatkowe pieniądze z tzw. puli rezerwowej. - Rozmawiałem na ten temat z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i jest taka szansa - mówi Marcin Perz, członek zarządu województwa.
Czarne chmury zaczęły zbierać się nad prezesem ŚCIiTT Arturem Bartosikiem. - Jeśli ktoś składa tak duży projekt i nie potrafi dopilnować tego, co się z nim dzieje, to jak wykorzysta tak ogromne pieniądze? Mam wrażenie, że obecny prezes nie gwarantuje sukcesu - mówi jeden z urzędników marszałka.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że wkrótce zostanie zwołane posiedzenie rady nadzorczej SCiTT, na którym może pojawić się wniosek o odwołanie dotychczasowego prezesa. W pięcioosobowej radzie nadzorczej znajdują się przedstawiciele Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Miasta w Kielcach oraz Politechniki Świętokrzyskiej. Decydujący głos należy do marszałka, który ma trzech przedstawicieli.
Prezes Artur Bartosik przedstawia swoją wersję. - ŚCiTT był pomysłodawcą projektu i jego wykonawcą. Nam wyznaczono dwa terminy: 18 sierpnia - złożenia wniosku, i 24 października - negocjacji, podczas których zmniejszyliśmy projekt o 5 mln zł. Projekt ograniczono bez konsultacji z nami, ŚCiTT w żaden sposób tu nie zawinił. Zarzucanie nam jakiś niedociągnięć uważam za nieetyczne - mówi Bartosik.


ask, PAP, 05-07-2007
