Lotnisko Kielce
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
-
rzeczownik
- Posty: 357
- Rejestracja: 12 sierpnia 2008, o 19:50
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
Nie sądzę. Za kilkanaście lat do Okęcia będzie się jechać samochodem w 2 godziny, a do Balic 1,5 godziny (a może i jeszcze krócej). Po co nam lotnisko, do którego z Kielc jedzie się godzinę?Grzegorz pisze:Nie rozpowszechniaj takich opinii. To według mnie śmieszne. Kielce za kilka/kilkanaście lat będą bardzo potrzebować lotniska, by dalej się rozwijać.
To już większy sens ma rozbudowa Masłowa, który jest dużo bliżej niż Obice i jest już teraz do niego znacznie łatwiejszy dojazd (S7).
Moim zdaniem, Kielcom bardziej jest potrzebna dobra infrastruktura drogowa (to już idzie w dobrym kierunku) i kolejowa (tu jeszcze jest sporo do zrobienia).
Też myślę, że Masłów byłby zdecydowanie lepszy, zwłaszcza jak na lotnisko o zasięgu krajowym, zwłaszcza że nie wymaga aż tak ogromnych nakładów finansowych jak Obice. W Masłowie wystarczy rozbudować pas dobudować poczekalnię, dokupić autobus do transferu pasażerów i "schody". Tylko wtedy nie byłoby nowej spółki, kopalni jako inwestycji pod cel publiczny i całej szopki ze sprzedażą "cegiełek" - akcji kilka lat temu...
Co prawda porównujesz jazdę w godzinach szczytu do Obic i poza szczytem do Krakowa czy Warszawy. Bo jak trafisz na szczyt w Jankach/Raszynie to trzeba doliczyć kolejną godzinę. Podobnie chyba w Krakowie, choć może się coś zmieniło, bo nie byłem w Krakowie już chyba ze dwa lata.Nie sądzę. Za kilkanaście lat do Okęcia będzie się jechać samochodem w 2 godziny, a do Balic 1,5 godziny (a może i jeszcze krócej). Po co nam lotnisko, do którego z Kielc jedzie się godzinę?
Z Warszawą nam się sytuacja trochę popsuje jak powstanie Modlin, bo zapewne większość obecnych przewoźników się tam wyniesie i do którego już trzeba będzie jechać z 3 godziny poza szczytem i pewnie 4 albo i więcej w szczycie.
Też uważam, że dzisiaj to lepszy pomysł. Choć wydłużenie pasa o kolejne 200m to nie na wiele się przyda, a z kolei wydłużenie go o 1 km to już jest grubsza sprawa, bo trzeba by wysiedlić połowę Mąchocic.To już większy sens ma rozbudowa Masłowa, który jest dużo bliżej niż Obice i jest już teraz do niego znacznie łatwiejszy dojazd (S7).
Dzisiaj uważam, że w kierunku na Warszawę jak wybudują brakujący odcinek ze Skarżyska do Radomia oraz obwodnicę Radomia, to oprócz uporządkowania sprawy Janek i Raszyna to więcej nam nie potrzeba. Czas dojazdu skróci się wtedy o kolejne pół godziny, a to już będzie duży postęp.Moim zdaniem, Kielcom bardziej jest potrzebna dobra infrastruktura drogowa (to już idzie w dobrym kierunku) i kolejowa (tu jeszcze jest sporo do zrobienia).
Uważam, że już dzisiaj lepiej się jedzie do Warszawy pomimo, że to jest 50km więcej niż do Krakowa.
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Do Modlina nie będzie tak źle, jak powstanie obwodnica ekspresowa Warszawy (zakładając optymistycznie, że nie będzie całą dobę stać w korkach). Poza tym na Okęciu zostaną poważne linie dla klientów biznesowych, a tanie linie będziemy mieć w Pyrzowicach i Balicach (i Jasionce).
Lotnisko to nie tylko miejsce, gdzie lądują samoloty. Potrzebna jest też infrastruktura, jak chociażby linie kolejowe (Okęcie, Balice) oraz wypożyczalnie samochodów, żeby potem podjechać do miasta docelowego.
Nawet jeśli przyjąć, że Kielcom potrzebne jest lotnisko, to Obice są pod tym względem nietrafioną lokalizacją.
Pamiętajmy też, że samorządy muszą dokładać grube pieniądze tanim liniom na "promocję", żeby chciały z takiego lotniska latać. Za pieniądze wydane na lotnisko o wiele lepiej jest (patrząc z punktu widzenia rządu, bo to i tak nie są inwestycje na miarę miasta) zmodernizować linie kolejowe. Wtedy nie tylko biznesmeni będą mogli do nas dolecieć via Balice (1 godzina w pociągu to jest nic), ale i ludzie którzy ogólnie udają się do Krakowa, ale przy okazji mogliby wpaść do nas (na targi, na szoł w MCK, na rower w Góry Świętokrzyskie, whatever).
A miasto za ułamek pieniędzy może uruchomić porządną promocję na lotniskach regionalnych - tak jak wszędzie na Zachodzie na małych lotniskach typu Eindhoven, Charleroi, Robin Hood Airport, gdize reklamują się sąsiednie regiony, do których można z łatwością dojechać samochodem/pociagiem.
Lotnisko to nie tylko miejsce, gdzie lądują samoloty. Potrzebna jest też infrastruktura, jak chociażby linie kolejowe (Okęcie, Balice) oraz wypożyczalnie samochodów, żeby potem podjechać do miasta docelowego.
Nawet jeśli przyjąć, że Kielcom potrzebne jest lotnisko, to Obice są pod tym względem nietrafioną lokalizacją.
Pamiętajmy też, że samorządy muszą dokładać grube pieniądze tanim liniom na "promocję", żeby chciały z takiego lotniska latać. Za pieniądze wydane na lotnisko o wiele lepiej jest (patrząc z punktu widzenia rządu, bo to i tak nie są inwestycje na miarę miasta) zmodernizować linie kolejowe. Wtedy nie tylko biznesmeni będą mogli do nas dolecieć via Balice (1 godzina w pociągu to jest nic), ale i ludzie którzy ogólnie udają się do Krakowa, ale przy okazji mogliby wpaść do nas (na targi, na szoł w MCK, na rower w Góry Świętokrzyskie, whatever).
A miasto za ułamek pieniędzy może uruchomić porządną promocję na lotniskach regionalnych - tak jak wszędzie na Zachodzie na małych lotniskach typu Eindhoven, Charleroi, Robin Hood Airport, gdize reklamują się sąsiednie regiony, do których można z łatwością dojechać samochodem/pociagiem.
Dopóki nie wiedziałem, że fachowcy wybrali na lotnisko górę zamiast płaskiego terenu i brałem za dobrą monetę emocjonalne przekonywania W. Lubawskiego o rozmowach z inwestorami tudzież o biznesplanie cargo (które, gdyby zaczęło działać szybko, miałoby moim zdaniem szansę na zaistnienie na rynku) bardzo broniłem Obic.
Owi inwestorzy okazali się smutną ściemą (zresztą nawet gdyby jakiś inwestor branżowy był zainteresowany, to co - podpisze umowę przedwstępną, że "za 10 lat, jak góra zniknie, to wrócimy do tematu?). Skoro już teraz mówi się że inwestycja nie ruszy bez pomocy rządu i samorządu województwa, to znaczy, że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Ja czuję się po prostu przez prezydenta Lubawskiego oszukany. Nawet nie zakładałbym koniecznie "kopalnianego przekrętu" - jestem w stanie sobie wyobrazić, że z tą górą to po prostu ogromna nieudolność i teraz już ciągną tę zabawę robiąc dobrą minę do złej gry.
Owi inwestorzy okazali się smutną ściemą (zresztą nawet gdyby jakiś inwestor branżowy był zainteresowany, to co - podpisze umowę przedwstępną, że "za 10 lat, jak góra zniknie, to wrócimy do tematu?). Skoro już teraz mówi się że inwestycja nie ruszy bez pomocy rządu i samorządu województwa, to znaczy, że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Ja czuję się po prostu przez prezydenta Lubawskiego oszukany. Nawet nie zakładałbym koniecznie "kopalnianego przekrętu" - jestem w stanie sobie wyobrazić, że z tą górą to po prostu ogromna nieudolność i teraz już ciągną tę zabawę robiąc dobrą minę do złej gry.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- andrzeej
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1786
- Rejestracja: 12 maja 2009, o 12:34
- Lokalizacja: KOM
W zeszłym roku miałem 2 kursy na Okęcie. W dzień powszedni z centrum Kielc na parking przy lotnisku jechałem nie więcej niż 2,5 godziny.Zonzu pisze:Co prawda porównujesz jazdę w godzinach szczytu do Obic i poza szczytem do Krakowa czy Warszawy. Bo jak trafisz na szczyt w Jankach/Raszynie to trzeba doliczyć kolejną godzinę.
Przeciwnicy lotniska niech mnie posłuchają i znajdą kontrargument, ale takiego się nie da znaleść. Mianowicie, niedawno na studiach zawsze wracałem z Krakowa do Kielc autostopem i na moje oko mnije więcej co 10 samochód którym jechałem jechał w związku z odwiezieniem czy przwiezieniem kogoś na Balice z naszego województwa. Więc nie wiem, czy nie ma zapotrzebowania na lotnisko, skoro co 10 samochód ze świetokrzyską rejestracją jedzie do Krakowa celem lotniska. To były moje mimowlne ,,badania" podobnie jak wiele innch rzeczy można poznać w autostopie. 8