Kielce - Wielki plac budowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Jeśli Prezydent coś mówi ... to mówi ... i być może nawet by chciał, żeby się urzeczywistniło ... ale jak na razie musi się poruszać w granicach prawa - a to na razie na taką zabudowę nie pozwala - uchwali plan miejscowy – ok. Wiele wypowiedzi prezydenta opiera się na wstępnych rozmowach z potencjalnymi inwestorami, a od takich rozmów do realizacji droga jest bardzo daleka.Grzegorz pisze:
Jeśli prezydent coś mówił na ten temat to może już jest...
wszystkie budynki były kiedyś nowe ... nowa była Podkarczówka, Ślichowice, Świętokrzyskie - marzę aby zniknęły z krajobrazu (oczywiście przykład beznadziejny bo to 'czasy były złe') ale i wśród 'nowych' (podobno nieszpecących dokonań rodzimych architektów) mamy doskonałych kandydatów do porównań: centrum rondo 1 i 2, 'trzy ślepe ściny' przy Sienkiewicza zaraz za hotelem Łysogóry, 'WiochaPark' przy Paderewskiego ... nowa (nie mylić ze współczesną) architektura nie daje gwarancji jakiejkolwiek jakości.Grzegorz pisze:
Oczywiście, że tak! Nowe "wysokie" budownictwo jak na razie tylko zdobi miasta! Nie przypominam sobie wysokiego budynku zbudowanego w ostatnich 10-ciu latach, który by szpecił jakieś miasto... Są ładne i średnio ładne, ale wszystkie stają się tylko ozdobami miast - przynajmniej takie jest moje zdanie...
... i te tysiące pozostałych co mają 'przepiękny' widok na twój blok z każdego punktu miasta ....Grzegorz pisze:
Tak, już dawno sobie odpowiedziałem na takie pytanie - bardzo bym chciał! Szczególnie na najwyższych kondygnacjach. Z tą rodziną z dziećmi to nie przesadzajmy - 20 pięter to nie jest aż taki "gigant". Jedyne czego można się "obawiać" od mieszkania na ostatnich piętrach takiego budynku to przepiękne widoki na miasto![]()
... ale nie zapominaj też, że takie bloczysko ma jeszcze te niższe kondygnacje (bez rewelacyjnego widoku - z nich widok jest na 'zajebisty' parking dla współmieszkańców. I nie mów mi że parking jest pod budynkiem bo musiał by mieć z 10 kondygnacji w dół żeby pomieścić wszystkie samochody). Zresztą opieranie wartości mieszkania tylko na widoku z okna jest krótkowzrocznością – wszak za chwilę możesz mieć z niego widok nie na miasto lecz na wybudowany obok podobny wieżowiec. Co do standardu życia w takiej wieży można dyskutować. Jam nam doświadczenia osobiste ... miałem okazję mieszkać na 24 piętrze przez jakieś 2 lata i już po kilku tygodniach widok mi się znudził (a podziwiać go można jedynie wtedy gdy podejdziesz bezpośrednio do okna bo powyżej 25m przepisy wymagają pełnych balustrad, więc siedząc na kanapie w pokoju widzisz tylko niebo. Otwarcie okna powodowało takie przeciągi, że przez większość czasu musiałem zostawiać je zamknięte. Co do wychowywania dzieci w takim budynku to też nie za wesoło, bo jeśli wyjdą się bawić na podwórko to z takiej wysokości nie jesteś w stanie rozpoznać które dziecko jest twoje, ale najgorszy jest ogrom sąsiadów – nie jesteś wstanie nawet zapamiętać nawet ich twarzy ... miałem wrażenie, że mieszkam wśród obcych ludzi – generalnie wszyscy zamykali się we własnych mieszkaniach – zero więzi sąsiedzkiej. Wielominutowe oczekiwanie na windę (mimo że było ich kilka) po miesiącu doprowadzało mnie do szewskiej pasji (jeśli zapomniałem czegoś z mieszkania to na powrót do samochodu trzeba było poświęcić ponad 10 minut)
Ten kloc ze zdjęcia (o ironio) wcale nie jest PRLowski tylko jak najbardziej zachodnio-kapitalistyczny – Langen to miasteczko w Niemczech kilka minut drogi S-bahnem od Frankfurtu nad Menem. Oczywiście przykład jest 'skrajny', ale podałem go z premedytacją chcąc zwrócić uwagę na zagrożenia. Do tej pory w dyskusji przeważa pogląd, że 'wysoko' równa się dobrze. Moim zdaniem to naiwne. Idąc tym tropem musielibyśmy uznać, że Giertych jest najlepszym ministrem edukacji, a postawienie 10-cio piętrowego bloku w jakiejś wiosce z automatu podnosi jej walory estetyczne i predysponuje do miana miasta. Oczywiste jest, że wysokościowce są atrybutem metropolii, lecz to nie one o niej stanowią. Kierunek jest odwrotny – w metropoliach powstają wysokościowce a nie wysokościowce tworzą metropolie. Kielce z jednym takim budynkiem nadal pozostaną tym samym, średniej wielkości miastem.Grzegorz pisze:
Teraz to już przesadziłeś... Nikt z nas nie marzy o wielkim PRLowskim klocu! Teraz się nie buduje takich bloków - zresztą raczej nikt by nie dostał na nie zezwolenia...
A co do zezwolenia ... o jakości architektury stanowi tandem inwestor-architekt (pieniądze i talent), a w urzędzie weryfikacji podlegają jedynie dokumenty formalno-prawne. Zapisy planów miejscowych czy warunków zabudowy określają jedynie graniczne parametry wielkościowe (wysokość, szerokość, rodzaj dachu itp.) a nie estetykę, więc jak najbardziej kloc zezwolenie by otrzymał.
Nie wiem czemu próbujesz mnie obrażać (chyba, że skończyły ci się argumenty – to wtedy sprawa jest jasna).AR pisze:Charon, chyba masz jakieś kompleksy na punkcie wykształcenia i zamożności...
Chyba odeszliśmy od tematu.
Proponuję zakończenie tej dyskusji.
Kwestia blokowisk może nie mieści się w tym wątku ... ale nadal pozostaje problemem. W Niemczech już dawno została dostrzeżona (w zasadzie została uznana za problem do rozwiązania bezpośrednio po obaleniu muru). Część gigantycznej kasy wpompowanej we wschodnie landy poszła między innymi na projekty i analizy związane z humanizacją i poprawą standardu życia w blokowiskach (też na ich przebudowę). Obawiam się, że u nas problematyka zostanie dostrzeżona dopiero po spektakularnej katastrofie jakiegoś budynku.
Użyłem słowa slumsy czym być może ktoś poczuł się dotknięty, ale jak zaznaczyłem sam mieszkam takim bloku i (być może z racji zawodu jaki wykonuje i życiowych doświadczeń) mam szerszą perspektywę – przyzwyczaiłem się do myślenia o tendencjach rozwoju miast nie w kategoriach najbliższych lat lecz dziesięcioleci.
Nie jestem też (jak się może wydaje) przeciwnikiem wysokich budynków. Ale staram dostrzegać nie tylko jedną stronę medalu. Decyzja o budowie wysokościowców nie ma tylko aspektu ekonomicznego, nie kończy się też na kwestii czysto wizualnego ich odbioru. Nie powinna też opierać się tylko na tym, że taki czy inny inwestor chce budować – więc należy mu pozwolić. Rolą miasta (Prezydenta), ale także stowarzyszenia które urodziło się na tym forum i wzięło sobie na barki ten problem, jest myśleć w szerokiej perspektywie o kierunkach rozwoju. Według mnie tereny dworca kolejowego, Mielczarskiego i tereny przemysłowe w tej okolicy wręcz idealnie nadają się do zaplanowania tam kieleckiego 'city' (coś na wzór Nowego Miasta Kraków). Tylko, że pracę nad odblokowaniem i przekształceniem tych terenów powinny być realizowane kompleksowo a nie wyrywkowo (jak to teraz się dzieje). W pierwszej kolejności miasto powinno przystąpić do zmiany obowiązującego (ale niestety już w wielu aspektach nieaktualnego) Studium kierunków i rozwoju miasta. Taki dokument pozwala wyznaczyć generalne zasady rozbudowy miasta. Potem (na podstawie analiz dokonanych przy opracowaniu Studium) należało by rozpisać konkurs architektoniczno-urbanistyczny, którego wyniki były by polem do otwarcia dyskusji społecznej i opracowania planu miejscowego. Procedura jest długa, ale to w zasadzie jedyna możliwość sensownego zaprojektowania kawałka jakże ważnej części miasta.
Tylko takie działanie ma szansę na faktyczne podniesienie walorów miasta ... zezwolenie na postawienie pojedynczego wysokościowca (choćby był najpiękniejszy) to zaprzeczanie zdrowemu rozsądkowi i świadczy właściwie o braku kompetencji.
Wysokościowy apartamentowiec (podbudowany centrum handlowym, być może z częścią biurową na niższych kondygnacjach) mógłby powstać jedynie jako element takiego 'Nowego miasta Kielce'. Samodzielna wieża mieszkalna z cenami za metr porównywalnymi ze zwyczajna (niską) zabudowa to mrzonka (chyba że takie coś jak w Langen).
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Argumenty się nie skończyły ale uważam, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Każdy ma swoje zdanie w tej sprawie i szkoda czasu na dochodzenie swojej racji. Uważam tylko Charonie, że nie jesteś obiektywny i jakby oderwany od polskiej rzeczywistości jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie slumsy.Charon pisze:Nie wiem czemu próbujesz mnie obrażać (chyba, że skończyły ci się argumenty – to wtedy sprawa jest jasna).AR pisze:Charon, chyba masz jakieś kompleksy na punkcie wykształcenia i zamożności...
Chyba odeszliśmy od tematu.
Proponuję zakończenie tej dyskusji.
Jeśli chodzi o wieżowce w Kielcach to może powstaną, może nie.
Na pewno nikt o zdrowych zmysłach nie ma na myśli bloku z Langen więc nie wiem co chciałeś nim udowodnic.
Mamy prawo wyrażac nasze odczucia na forum bo po to ono jest.
Nie chcę Cię obrażac jak moze Ci się wydawac ale spójrz na ton swoich wypowiedzi i powiedz czy któryś z forumowiczów nie mógł poczuc sie zgaszony Twoimi postami...
Ależ właśnie tylko dyskusja ma sens, to wygłaszanie jedynie słusznych opinii sensu nie ma (jeśli rozumiem poprawnie idee forum dyskusyjnego). Tylko poprzez poznawanie nawet skrajnie różnych opinii na jakiś temat możesz wyrobić sobie szerszy pogląd (i wcale nie chodzi o to żeby dochodzić swoich racji). Pozwolę sobie na cytat z Ciebie, kilka postów wyżej: 'AR, wydaje mi się, że masz już wyrobione zdanie na ten temat i trudno spojrzeć Ci na ten temat inaczej. To zła cecha. [...] Wszystko wiesz najlepiej. Współczuję...'AR pisze:
Argumenty się nie skończyły ale uważam, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Każdy ma swoje zdanie w tej sprawie i szkoda czasu na dochodzenie swojej racji.
Przeczytaj uważnie co napisałem, nie twierdze że bloki to slumsy, twierdze że się w nie nieuchronnie przekształcą jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki. I jest wiele argumentów na poparcie takiej tezy ... jeśli ja jestem 'nieobiektywny' i 'oderwany od rzeczywistości', jak piszesz, to mogę Ci jedynie odpowiedzieć, że cierpisz na krótkowzroczność i nie dostrzegasz potencjalnych problemów jeśli nie zgadzają się z twoją wizja rzeczywistości.AR pisze:
Uważam tylko Charonie, że nie jesteś obiektywny i jakby oderwany od polskiej rzeczywistości jeśli chodzi o wspomniane przez Ciebie slumsy.
wytłumaczę jeszcze raz: ... tylko tyle, że wysoko nie znaczy dobrze ... wyrażając zgodę na budynek wysoki trzeba brać pod uwagę, że może powstać i taki kloc ... nikt nie zabroni go zbudować (nie ma takich mechanizmów prawnych)AR pisze:
Jeśli chodzi o wieżowce w Kielcach to może powstaną, może nie.
Na pewno nikt o zdrowych zmysłach nie ma na myśli bloku z Langen więc nie wiem co chciałeś nim udowodnic.
tak, każdy może się wypowiedzieć (mnie nie wyłączając)... tylko czemu tak reagujesz jeśli ktoś wyraża opinię inną niż Twoja ? Ja może mam kompleksy .... (przecież postawiłeś juz diagnozę), może wyrażam się autorytatywnie, może jestem nieobiektywny i oderwany od rzeczywistości ale mam swoje zdanie i chętnie podyskutuję ... na argumenty – każda dyskusja ma dla mnie wartośćAR pisze:
Mamy prawo wyrażac nasze odczucia na forum bo po to ono jest. Nie chcę Cię obrażac jak moze Ci się wydawac ale spójrz na ton swoich wypowiedzi i powiedz czy któryś z forumowiczów nie mógł poczuc sie zgaszony Twoimi postami...
Trend nie do końca jest taki jak opisują tu niektórzy (min. Lekomin)
http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4240212.html
Gdańsk to nie Kielce, ale skoro w GD planuje się postawienie 51 pięter (co zgodnie z wyliczeniami jest zupełnie nieracjonalne ekonomicznie) - to nie widzę powodu, aby w Kielcach nie miał stanąć budynek 20 piętrowy. Trzeba tylko znaleźć chętnych na wykupienie powierzchni. Tak wiec Lekomin uważam, że chyba czas powoli myśleć o wykupieniu strony w Echu. Na 30 pieter nie liczyłbym, ale 20 - uważam że jest w zasięgu. Tym bardziej, że 10 -byłby prostu kolejny wierzowiec. Ale 20 - to będzie news u nas w mieście, to apartamentowiec, to coś rozpoznawalnego, i choćby z tej przyczyny znajdą się chętni na wykup mieszkań w nim. Tak sobie to wyobrażam.
http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4240212.html
Gdańsk to nie Kielce, ale skoro w GD planuje się postawienie 51 pięter (co zgodnie z wyliczeniami jest zupełnie nieracjonalne ekonomicznie) - to nie widzę powodu, aby w Kielcach nie miał stanąć budynek 20 piętrowy. Trzeba tylko znaleźć chętnych na wykupienie powierzchni. Tak wiec Lekomin uważam, że chyba czas powoli myśleć o wykupieniu strony w Echu. Na 30 pieter nie liczyłbym, ale 20 - uważam że jest w zasięgu. Tym bardziej, że 10 -byłby prostu kolejny wierzowiec. Ale 20 - to będzie news u nas w mieście, to apartamentowiec, to coś rozpoznawalnego, i choćby z tej przyczyny znajdą się chętni na wykup mieszkań w nim. Tak sobie to wyobrażam.
Skoro w Rzeszowie mogą budować 25-piętrowce to nie widze przeszkód aby nasze "wysokościowce" doczekały się realizacji.
W Rzeszowie nad Wisłokiem staną dwa wieżowce
2007-06-11 17:19:56
Dwa dwudziestoparo kondygnacyjne wieżowce mają stanąć nad brzegiem Wisłoka, niedaleko mostu Zamkowego.
Chodzi o teren położony tuż przy wjeździe na most od strony osiedla Nowe Miasto, po prawej stronie. Teraz stoją tam blaszane garaże. Budowę trzech budynków, w tym dwóch 25-kondygnacyjnych, planuje firma Auto Centrum z Rzeszowa, która jest właścicielem terenów nad Wisłokiem. Choć firma głównie zajmuje się handlem samochodami, w kilku miastach Polski prowadzi także działalność deweloperską. - Wystąpiła do nas o wydanie warunków zabudowy - mówi Andrzej Skotnicki, dyrektor wydziału architektury i zezwoleń budowlanych rzeszowskiego Urzędu Miasta. Budynki mają powstać na działce o powierzchni ok. 1,5 hektara. Mają to być efektowne, nowoczesne obiekty o przeznaczeniu mieszkalnym i biurowym. Czy w tym akurat miejscu mogą powstać tak wysokie budynki? - Nie obowiązuje tam miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Opinia Biura Rozwoju Miasta w przypadku tej inwestycji jest pozytywna - słyszymy w wydziale architektury.
W Rzeszowie nad Wisłokiem staną dwa wieżowce
2007-06-11 17:19:56
Dwa dwudziestoparo kondygnacyjne wieżowce mają stanąć nad brzegiem Wisłoka, niedaleko mostu Zamkowego.
Chodzi o teren położony tuż przy wjeździe na most od strony osiedla Nowe Miasto, po prawej stronie. Teraz stoją tam blaszane garaże. Budowę trzech budynków, w tym dwóch 25-kondygnacyjnych, planuje firma Auto Centrum z Rzeszowa, która jest właścicielem terenów nad Wisłokiem. Choć firma głównie zajmuje się handlem samochodami, w kilku miastach Polski prowadzi także działalność deweloperską. - Wystąpiła do nas o wydanie warunków zabudowy - mówi Andrzej Skotnicki, dyrektor wydziału architektury i zezwoleń budowlanych rzeszowskiego Urzędu Miasta. Budynki mają powstać na działce o powierzchni ok. 1,5 hektara. Mają to być efektowne, nowoczesne obiekty o przeznaczeniu mieszkalnym i biurowym. Czy w tym akurat miejscu mogą powstać tak wysokie budynki? - Nie obowiązuje tam miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Opinia Biura Rozwoju Miasta w przypadku tej inwestycji jest pozytywna - słyszymy w wydziale architektury.
Tak naprawdę to te rzeszowskie wieżowce to dopiero 'pieśń przyszłości". W chwili obecnej właściciel działki planuje budowę 6-cio kondygnacyjnego hotelu i zespołu 4-ro i 6-cio kondygnacyjnych budynków mieszkalnych.
"Hotel i budynki mieszkalne to pierwszy etap, w tej chwili najbardziej realny" - wypowiada się architekt. (cyt. http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3148509.html )
Czyli tak jak w Kielcach - na razie to dopiero przymiarki.
"Hotel i budynki mieszkalne to pierwszy etap, w tej chwili najbardziej realny" - wypowiada się architekt. (cyt. http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3148509.html )
Czyli tak jak w Kielcach - na razie to dopiero przymiarki.
Firma Auto-Centrum.. chce zbudować 25kondygnacyjne obiekty.. Co byście powiedzieli, gdyby Mitex czy Echo napisały, że planują otworzyć w Rzeszowie salon Maybacha? Że zwariowali?
Zupełnie nie mam pojęcia, skąd się tak porobiło, że teraz wszyscy na deweloperce się znają, i wszyscy będą budowali.. oczywiście conajmniej 25 pięter w górę
p.s.
Ja się na developerce nie znam, trochę na ekonomii, no i mam takie i nie inne doświadczenia życiowe, więc jak ktoś mądrzejszy mówi, to ja słucham i się uczę. Jeśli coś będziemy budowali to na własne potrzeby. W tajemnicy mogę powiedzieć, że koncepcja idzie w kierunku obiektu referencyjnego w technologiach energooszczędnych: solary, ogniwa fotowoltaiczne. Dogadujemy się z jednym z potentatów w tej branży na Zachodzie, z którym będziemy współpracować na terenie PL. W każdym razie na razie analizujemy swoje potrzeby "biurowe".
Zupełnie nie mam pojęcia, skąd się tak porobiło, że teraz wszyscy na deweloperce się znają, i wszyscy będą budowali.. oczywiście conajmniej 25 pięter w górę
p.s.
Ja się na developerce nie znam, trochę na ekonomii, no i mam takie i nie inne doświadczenia życiowe, więc jak ktoś mądrzejszy mówi, to ja słucham i się uczę. Jeśli coś będziemy budowali to na własne potrzeby. W tajemnicy mogę powiedzieć, że koncepcja idzie w kierunku obiektu referencyjnego w technologiach energooszczędnych: solary, ogniwa fotowoltaiczne. Dogadujemy się z jednym z potentatów w tej branży na Zachodzie, z którym będziemy współpracować na terenie PL. W każdym razie na razie analizujemy swoje potrzeby "biurowe".