Po 521 dniach przygotowań wczoraj uroczyście otwarto Inkubator Technologiczny w Kieleckim Parku Technologicznym. To pierwszy etap wartej 85 mln zł inwestycji.
- Marzenia się spełniają, trzeba je tylko mieć - mówi Wojciech Lubawski, prezydent Kielc, otwierając Inkubator Technologiczny. Budynek, dawna siedziba zarządu Chemaru, robi imponujące wrażenie, szczególnie, że za oknem nadal widać stare hale produkcyjne. Kilkudziesięcioletni biurowiec został powiększony prawie dwa razy. Teraz ma 4,5 tys. metrów kwadratowych, nowoczesną infrastrukturę teleinformatyczną i działa w nim już pierwsze siedem firm, które mogą liczyć m.in. na preferencyjne warunki wynajmu powierzchni, szkolenia i dostęp do usług biznesowych. - Często pytano mnie, co zrobiłem, żeby ratować rynek pracy w Kielcach. Samorządy wbrew pozorom mogą niewiele, najczęściej uzbrajają teren. My podeszliśmy do sprawy poważniej - uważa Lubawski. W ramach Kieleckiego Parku Technologicznego dzięki wsparciu unijnemu do końca marca powstanie jeszcze Centrum Technologiczne, czyli budynek biurowo-produkcyjny o powierzchni 4,2 tys. m kw., oraz hala produkcyjna o powierzchni 6,5 tys. m kw. Park ma do dyspozycji także 10 hektarów gruntów pod inwestycje.
Podczas wczorajszej uroczystości przypomniano, że to już trzecie podejście do utworzenia inkubatora w Kielcach. - Ale, jak to mówią, do trzech razy sztuka - cieszy się Szymon Mazurkiewicz, dyrektor Kieleckiego Parku Technologicznego. I dodaje: - Inkubator Technologiczny jest przeznaczony przede wszystkim dla młodych przedsiębiorców, którzy mają pomysł na własny biznes. Mogą liczyć na nasze wsparcie od pomysłu do pełnego rozwoju. W przypadku dwóch firm już można mówić o wejściu na rynki zagraniczne - wylicza Mazurkiewicz.
- Moja firma "inkubowała" się w bagażniku mojej starej skody. Aż trochę zazdroszczę młodym ludziom, którzy tu będą zaczynać działalność - mówi Tomasz Tworek, prezes Dorbudu, który realizuje inwestycję.