Bazar przy Seminaryjskiej zostanie
Starostwo Powiatowe w Kielcach znów będzie się zajmowało sprawą targowiska miejskiego przy ul. Seminaryjskiej. Tak zdecydował sąd. Jest też już decyzja byłych właścicieli - nawet jak wygrają sprawę, bazar zostanie.
Akta sprawy wróciły na początku kwietnia z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego do wojewody, a ta przekazała je starostwu powiatowemu.
- Sąd utrzymał w mocy decyzję wojewody świętokrzyskiego, która uznała, że procedurę zmierzającą do zwrotu nieruchomości spadkobiercom właścicieli, którzy zostali kiedyś z niej wywłaszczeni, należy przeprowadzić ponownie. Wiedząc, że sprawa budzi ogromne społeczne zainteresowanie, nie zwlekając, przekazaliśmy dokumenty - podkreśla Agata Wojda, rzeczniczka wojewody.
Niezwłocznie ponownym jej rozpatrywaniem zająć się ma także starostwo. - Chociaż obawiam się, że jeśli wciąż strony będą się odwoływać, to my tego nie zakończymy nie tylko do końca tej kadencji, ale jeszcze i następnej - ocenia starosta kielecki Zenon Janus.
Nieruchomość przy ul. Seminaryjskiej ma około dwóch hektarów. To jeden z największych "zakładów pracy". Działalność prowadzi tam 550 osób, ale w sumie handel odbywa się na ponad 800 stoiskach. Niegdysiejsi właściciele, rodzina Siekluckich, zostali z niej wywłaszczeni, bo na tym terenie miały stanąć bloki spółdzielni mieszkaniowej.
Ale cel nigdy nie został zrealizowany i to umożliwiło spadkobiercom starania o przywrócenie prawa własności gruntów.
Decyzję o zwrocie starostwo podjęło w sierpniu 2007 r. Równocześnie na jej mocy spadkobiercy musieli zwrócić miastu zrewaloryzowane odszkodowanie, jakie za wywłaszczenie otrzymali właściciele tych terenów, oraz koszty nakładów poniesionych przez miasto. Rzeczoznawca oszacował je na ponad 4 mln zł. I to stało się powodem odwołania do wojewody, a potem do WSA.
- Sąd nie miał wątpliwości, że wycena nie spełniała wymogów. Jak można było uznać ruchome obiekty za stałe elementy nieruchomości, co oczywiście bardzo zawyżyło kwotę odszkodowania? - komentuje Krzysztof Wojsa, pełnomocnik rodziny Siekluckich.
Dodaje, że ma nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy decyzja ponownie zostanie wydana. I dobrą wiadomość dla handlujących na targu. - Gdy nieruchomość zostanie zwrócona, zachowamy tam targowisko miejskie. Wydzierżawimy je Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych, które obecnie nim zarządza, albo innemu podmiotowi, który będzie się chciał tego podjąć - zapowiada Krzysztof Wojsa.
Ale bez zmian na pewno się nie obejdzie. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski zapowiedział, że w takim kształcie handel tam nie może się odbywać. Zadeklarował, że miasto gotowe jest współpracować z właścicielami terenu, tak by ucywilizować ten rejon miasta. Ale nie chciał zdradzić, jakie ma propozycje.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... tanie.html