Kurtyny wodne na parkingu działają od maja. Zaraz po uruchomieniu jedna z szyb od strony Zakładu Ubezpieczeń Społecznych została uszkodzona. W sobotę podczas Święta Kielc zniszczono sąsiednią. A w nocy z 30 czerwca na 1 lipca jeszcze jedną. Koszty wymiany każdej z nich to 20 tysięcy złotych. W sumie – 60 tysięcy. Jedną z szyb, tę którą ktoś stłukł na początku, wymieniono w czwartek. Przyjechała prosto z Austrii po blisko półtora miesiąca od dni złożenia zamówienia.
STRZAŁ Z PROCY
Zdaniem policji w każdym przypadku za dewastacją stoi wandal. Wskazuje na to rodzaj uszkodzenia. Na szybie jest punkt, od którego rozchodzi się drobniutka pajęczyna pęknięć. – Istnieje prawdopodobieństwo, że sprawca mógł posługiwać się urządzeniem miotającym kulkę czy śrut – przyznaje Zbigniew Pedrycz, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji.
Policyjni eksperci analizują dokładnie nagranie, jakie zarejestrowały kamery parkingowego monitoringu w sobotnią noc. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że widać postać, która mierzy czymś w kierunku szyb. – Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Badamy zapis pod kątem ustalenia sprawcy uszkodzenia - ucina komisarz Pedrycz. Od zarządcy parkingu policjanci dostali też zapis wideo z nocy ze środy na czwartek. On też będzie przedmiotem analizy.
WYKLUCZYĆ BŁĄD
Zdzisław Łysak, koordynator Parkingu Centrum z ramienia Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Kielcach, nie znajduje dość ostrych słów, by określić te chuligańskie wybryki. On też skłania się ku hipotezie, że ktoś musiał strzelić z procy w szklane kurtyny. – Prawie złapać i łapę uciąć. Szkoda, bo to wszystko tak ładnie wygląda – mówi Łysak.
Właśnie szuka sposobu, który pomógłby skutecznie uchronić kurtyny przed atakami wandali. We wtorek zamierza o tym porozmawiać z projektantem i wykonawcą obiektu. – Zastanowimy się nad zamianą szyb warstwowych na pleksi, które jest odporne na stłuczenia – mówi. Poruszy również i drugi wątek.- Chcemy wykluczyć błąd projektowy. Na szyby działają duże naprężenia. Zlecimy wykonanie ekspertyzy, by mieć pewność – dodaje.


