Korty lepsze niż ścieżka?
ziem2007-06-25, ostatnia aktualizacja 2007-06-25 18:48
Mieszkańcy Ślichowic zyskali kryte korty tenisowe, ale stracili ścieżkę, którą skracali sobie drogę na przystanek autobusowy. - Trudno wszystkich zadowolić - komentuje właściciel kortów.
Mieszkańcy bloków na Ślichowicach interweniują w sprawie ścieżki zagrodzonej przez dzierżawcę terenu, który wybudował kryte korty tenisowe. Chodzi o budynki przy ul. Tektonicznej 2, 4 i 6 oraz Fałdowej 5. - Od lat chodziliśmy ścieżką wzdłuż szkolnego ogrodzenia, m.in. do pętli autobusowej przy ul. Massalskiego, a dzieci - do szkoły. Dzierżawca uniemożliwił nam przejście, bo doprowadził swoje ogrodzenie do samego ogrodzenia szkoły - żali się jeden z mieszkańców osiedla.
- Znam te interwencje, niedawno prowadziłem w tej sprawie korespondencję z Ratuszem - mówi Marek Bobiński, prezes spółdzielni Domator. Jak tłumaczy, działka, na której stoją korty, należy do miasta, które oddało ją w wieloletnią dzierżawę spółce PHUW "Roko". Dlatego miał on prawo zagrodzić teren.
Robert Koczotowski, właściciel spółki tłumaczy, że wykazał dobrą wolę. - Chciałem tam zbudować chodnik i zachować to przejście, ale okazało się, że pod spodem biegnie rurociąg ciepłowniczy i budowa chodnika jest niemożliwa. A nie mogę przecież pozostawić kortów ogrodzonych tylko z trzech stron - tłumaczy. Dodaje, że jego zdaniem korty służą mieszkańcom lepiej niż ścieżka. - Z gry w tenisa korzystają głównie mieszkańcy Ślichowic. Myślę, że są zadowoleni z tej inwestycji. Ale wiem, że trudno zadowolić wszystkich - mówi.
Mimo to spółdzielnia postanowiła ułatwić życie ludziom. - Od bloków poprowadziliśmy nowy chodnik do furtki, którą uczniowie mogą wchodzić do szkoły, nie nadrabiając drogi do głównej bramy. A do pętli nie jest aż tak daleko, mieszkańcy stracili może z 70 metrów - tłumaczy prezes Bobiński.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4251476.html