Ulica Sienkiewicza - modernizacje, zmiany, plany

Wszystko na temat nowych inwestycji w Kielcach.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 26 marca 2009, o 21:18

Ja przyznaje szczerze - jestem przeciwny jednopostaciowemu pomnikowi.
Wolalbym jakas grupe...
Przemawia do mnie opcja czegos nawiazujace do postaci literackich z jego powiesci...
Faktem jest, ze wiekszosc takich grupowych jakie znam nawiazuje do wydarzen tragicznych - np wielkiego glodu w Dublinie
http://kolumber.pl/photos/show/place:234127/page:40
czy dostojnych i powaznych jak nasz legionistow.
Ale...
przyznaje sie bez bicia - jestem wrogiem cokolow ;)
I zdecydowanie wolalbym zeby to byla np grupa postaci wmieszana w "przechadzajacy sie" po placu tlum Kielczan (i docelowo- turystow) niz cos patrzacego z gory i podobnego do tysiecy innych pomnikow swiata...

Pzdr
A.

Ps: Trawersując Marche ou crève...Kielce musza wyroznic albo zgina...
Zdechna na mapie atrakcji turystycznych.
Ten pomnik nie moze (!!!) byc podobny do setek innych.
Musi sie wyrozniac. Ale tez nie moze byc rozny, ale niewielki - jak pomnik Karskiego czy Kielek, bo nikt nie zwroci na niego mimo wszystko uwagi.
Ja wiem, ze tu latwo otrzec sie o pompatycznosc, megalomanie, efekciarstwo i kiczowatosc, ale to ma byc cos, co wyrozni nasze miasto.
I to co teraz powiem - ze majac do wyboru cos takiego jak Baltow i cos takiego jak Muzeum Narodowe Oblegorek - wybiore to pierwsze, moze zaskoczyc pare osob, ale patrzac na to ile ten pierwszy generuje miejsc pracy - calym sercem jestem za nim.
Jezus w Rio, bazylika w Licheniu - to kicz czystej wody. Ale on przyciaga setki, tysiace, miliony wrecz turystow.
Dajac prace i stajac sie symbolem miejscowosci.
Oczywiscie nie namawiam do czegos takiego u nas (przynajmniej nie w tym miejscu ;), ale do czegos co bedzie wyrozniajace i spektakularne - juz tak.
Wyroznij sie lub gin...
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Sancho
Posty: 12
Rejestracja: 16 czerwca 2006, o 11:09
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Sancho » 26 marca 2009, o 22:16

Po prostu żeby sie wyróżniał musi być w odpowiedni sposób ubarwiony np. odpowiednie połączony z elektroniką, oczywiście bez przesady i z fontanną, zielenią a może nawet ze szkłem tylko wszystko musi współgrać nic na siłę.

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 26 marca 2009, o 22:21

Jestem przeciwnikiem wyróżnaiania się na siłe. Tak bez sensu, dla samego wyróżniania... To rodzi się w kompleksach, jako niedołężna próba udawania kogoś kim nie jesteśmy... Próba przedarcia się na czoło stawki za wszelką cenę, mimo świadomości braku ku temu warunków... Realna ocena własnych możliwości, to nic złego, to jeszcze nie kompleksy...

Nie jest trudno być innym, za to trudno jest być lepszym... Niestety niektórzy możni naszego miasta właśnie na siłę starają się być inni, pogarszając tylko sytuację... Psując wizerunek miasta jako całości, niekiedy narażając się na słuszne żarty... Najpierw uporządkujmy przestrzeń miasta, a później myślmy o ewentualnych fajerwerkach turystycznych.

Zapewniam was, że nikt do Kielc nie przyjedzie ze względu na Kiełka, pomnik Sienkiewicza, czy piernikowe chatki... Jeżeli ktoś się na to zdecyduje, to ze względu na to, aby zobaczyć miasto globalnie jako całość, plus kilka zabytków... Dlatego powinniśmy traktować miasto globalnie... Kształtować jego przestrzeń z głową, tak aby wyglądało jak najlepiej, na miarę własnych możliwości... Nie należy na siłę się starać, aby Kielce były do niczego niepodobne... To może narażać na śmieszność... A miasta śmieszne wcale nie są atrakcjami turystycznymi... Atrakcjami są miasta piękne...I to tyle tytułem wstępu :lol:

Jak dla mnie pomnik Sienkiewicza z założenia powinien być dominantą, swojego rodzaju zwieńczeniem deptaka, widocznym ze znacznej odległości... Jeżeli ten efekt da się osiągnąc bez cokołu, to proszę bardzo... Jestem za.

Co do figury Jezusa w Rio, to nie mogę się zgodzić... Nie widzę w niej nic kiczowatego... Jest to atrakcja turystyczna, której nie można porównać z niczym w Kielcach... Przyciąga skalą, kontekstem i wkomponowaniem w piękne otoczenie, tworzącym niesamowity efekt...

Co do tego pomnika w Dublinie... To dopiero kicz. Teledysk "Thriller" to jedyne właściwe porównanie, przy całym szacunku dla Michaela Jacksona :wink:
Efekt artystyczny mizerny, odwoływanie się do emocji w zbyt bezpośredni, turpistyczny sposób... Taki spacer Tutenchamona po rękę z Ramzesem II... Jeżeli chodzi o akcje tego typu, to bardzo je lubie, ale robione z głową. Ta parada egipskich mumii nie jest dobrym przykładem. Lepszym jest Pomnik Anonimowego Przechodnia we Wrocławiu:
Obrazek
Genialny pomysł i wykonanie... Jednak nie jest to dominantą i nigdy nie miało być...

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 26 marca 2009, o 23:14

MadMike,
akurat tu pozwole sobie nie zgodzic z Toba.
Oczywiscie, masz racje kiedy piszesz, ze wyroznianie sie na sile i na wyrost moze nas narazic (i slusznie) na smiesznosc.
I ja absolutnie jestem za tym, by pomnik byl wkomponowana czescia calosci, ale...by jednak sie w jakis sposob wyroznial.
Przyznaje, nie jestem artysta (a ze sztuk umiem tylko uszami ruszac ;) wiec wyglad pomnika atystom wlasnie zostawiam, ale wiem, ze to nie moze byc kolejny podobny do innych "cokołownik".

Ale nie zgodze sie - i to absolutnie, z pozostalymi Twoimi argumentami:
(...)Najpierw uporządkujmy przestrzeń miasta, a później myślmy o ewentualnych fajerwerkach turystycznych(...)
Owszem, to mialoby sens, gdyby ta zmiana miala zajsc w ciagu najblizszych 2,3, max.5 lat.
Ale obaj wiemy, ze nasze miasto jest za biedne, by temu podolac.
I teraz - jesli bedziemy czekac na uporzadkowanie, to przez kolejne 30 lat nie moglibysmy siegac po turystyczne fajerwerki?
Moim zdaniem to wlasnie obecnosc turystow moze przyspieszyc porzadkowanie centrum i okolic...

(...)Zapewniam was, że nikt do Kielc nie przyjedzie ze względu na Kiełka, pomnik Sienkiewicza, czy piernikowe chatki... Jeżeli ktoś się na to zdecyduje, to ze względu na to, aby zobaczyć miasto globalnie jako całość, plus kilka zabytków... (...) A miasta śmieszne wcale nie są atrakcjami turystycznymi... Atrakcjami są miasta piękne...(...)
Mylisz sie. W turystyce wszystko, ale to absolutnie wszystko jest kwestia odpowiedniego tego sprzedania.
Piszesz, ze nikt nie przyjezdza dla pojedynczych atrakcji, ale dla calosci.
Jest wrecz odwrotnie - to wlasnie dla symboli, znakow szczegolnych odwiedza sie dany teren, a dopiero przy okazji zwiedza cala reszte.
To znaki szczegolne przyciagaja uwage - znacznie mniej niz calosc.
Tak jak Krakow reklamuje sie Wawelem, tak Warszawa Syrenka, a czyms co przyciaga do Dublina jest Katedra sw. Patryka.
I dlatego tak mi zalezy na wykreowaniu w tym miescie wyraznego, jasnego symbolu Kielc.
I nie zgodze, ze to piekno miasta przyciaga.
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Przyciaga to, co je wyroznia i co zostalo sprzedane marketingowo.
A czy to jest uroda, pomnik czy smiech (vide Olsztyn czy Wachock) - nie ma tu najmniejszego znaczenia.
Liczy sie efekt. Czyli przyciagniecie uwagi. Turysty. Jego pieniedzy.
Bo za tym idzie praca dla mieszkancow.

Pzdr
A.

Ps: Zgadzam sie z Twoja ocena, jesli chodzi o "Głodowy pomnik" ;)
Ps2: Nie pisze tego co pisze, zeby sie kłocic czy spierac dla samego spierania.
Ja sie po prostu ciesze na dyskusje o tym miescie.
Wybacz glupcowi ;)
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 26 marca 2009, o 23:32

Ależ ja się nie kłócę Cyniczny... Nawet jeżeli coś lubię czasem nazwać dosadnie, nie znaczy, że jest w tym choć odrobina agresji :)

W pewnym momencie mnie nie zrozumiałeś... Moim zdaniem uporządkowanie przestrzeni i harmonijna rewitalizacja miasta na dłuższą metę przysłuży się lepiej turystyce, niż wymyślanie nowych symboli... Bo Piernikowa Chatka nie będzie Wawelem, a Kiełek Syrenką, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli... Symbole miasta kształtują się przez setki lat...

Kielce też powinny bazować na takich symbolach o mocnych fundamentach jak Wzgórze Zamkowe, Kadzielnia, Karczówka, Odnowione Śródmieście, czy najbliższe okolice miasta... Swięty Krzyż, Chęciny, Raj i wiele innych... Serio nie ma się czego wstydzić...

Nie jestem przeciwnikiem tworzenia nietypowych i mniej sztywnych nowych atrakcji... Ale wszystko z pomysłem i umiarem... Władzom niestety brakuje świeżych i ciekawych pomysłów, i mimo jak najbardziej dobrej woli, czasem to działa na szkodę miasta... W tej sytuacji warto jest postawić na ład i estetykę, a nie na nową symbolikę...

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 27 marca 2009, o 00:05

I niech zapanuje milosc i braterstwo :)
Ale tak na serio...

Opinie o braku wizji wladz podzielam. Jak chyba wiekszosc tutaj.
Natomiast oczywiscie o ile zgadzam sie, ze w dluzszej perspektywie (...)warto jest postawić na ład i estetykę(...), to jednak jestem szczerze i doglebnie przekonany, ze wlasnie w sytuacji takiej jak Kielc (a wiec ograniczonych srodkow - bo nie jestesmy bogatym miastem, co tu kryc) lepiej jednak postawic na symbolike, wyroznik niz rozkladac te niewielkie srodki na calosci.
Ja jestem zwolennikiem dzialan punktowych.

Zalózmy, ze miasto ma wolny 1 mln zlotych.
(Nie wiem skad - moze inwestor z Chin ;)
I teraz pytanie - czy dajemy je na remont chodnika czy na jakis wyroznik?
Owszem, chodnik jest wazny, nawet bardzo.
Ale wydanie tego miliona na stworzenie - czy odpowiednie wyroznienie (remont, kampania promocyjna, itp) jakiegos symbolu daloby (moim zdaniem) znacznie lepszy efekt skupiajac uwage mediow i gawiedzi.

Kielce - i okolice, naprawde maja sie czym pochwalic jesli chodzi o ciekawe miesjca (chocby patrzac na Twa liste)
Ale...nie maja czegos, co sie jednoznacznie z nimi kojarzy.
Swojego Dworu Artusa...
Czegos, na co wystarczy 1 spojrzenie, by powiedziec - A to przeciez Kielce.
Dla mnie takim symbolem jest dworzec PKS.
Czegos takiego nie ma nigdzie w kraju (jest tylko jeden podobny w Europie)
Gdyby o niego zadbac, podswietlic...
No, symboliczny samograj...

Pzdr
A.

Ps: Ja tak obstaje za tymi symbolami, bo cale moje doswiadczenie zawodowe zwiazane z turystyka (irlandzka, ale jednak) i zdobyte tam wyksztalcenie w tym kierunku mowia mi, ze to jedna, gora dwie rzeczy przyciagaja do danego miejsca.
A ze z bliska przygladalem sie tworzeniu paru kampanii (sam w tym tworzeniu uczestniczac w Tourism Ireland) widzialem tez efekty.
A te w przypadku Zielonej Wyspy sa takie, ze jest to jedno z najczesciej odwiedzanyc miejsc swiata.
Gdzie 25% PKB ma zwiazki z turystyka wlasnie.
Gdzie znakomicie sprzedane marketingowa 4 kamienie sa odwiedzane przez wieksza liczbe osob niz caly Krakow...
I to pozwala mi twierdzic - bez symbolu nie bedzie Kielc turystow i dumnych z miasta Kielczan.
Ludzie potrzebuja symboli...
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 27 marca 2009, o 00:52

Doskonale rozumiem o czym mówisz... Jeżeli chodzi o Kielce jednak, to jest pewien problem... Jesteśmy w punkcie zero albo nawet na minusie, jeżeli chodzi o promocję... Nie dość, że nie mamy wyrobionej marki, to jeszcze krąży na nasz temat mnóstwo fałszywych, ale powszechnych stereotypów, uszypliwych anegdot i żartów, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością... Nasz wizerunek w oczach większości polaków jest albo negatywny, albo żaden... I nie zmieni się tego szybko...

Ludzie przez przypadek trafiają do Kielc i mówią coś w stylu: "nie wiedziałem, że tutaj tak ładnie", albo "myślałem, że to straszna dziura".... Jest to poważny problem, którego nie da się załatwić w sposób skokowy, poprzez kilka tanich atrakcji... Oczywiście hasła "najnowocześniejszy stadion w Polsce" i "Pierwszy Port Lotniczy w Polsce budowany od podstaw" robią wrażenie, ale nie są to akcje na pewno tanie...

Moje zdanie jest takie, że w naszym przypadku do sukcesu należy dochodzić poprzez stopniową i mozolną zmianę wizerunku Kielc w świadomości Polaków... Akcje typu "Don't Give up...", "Dobudyjmy tymczasowo 15 tys. krzesełek na Ściegiennego i zróbmy w Kielcach Euro", piernikowe chatki i kiełki tylko pogarszają sytuację. "Dzięki" temu, nasze miasto jest odbierane jedynie z pobłażaniem... Kogo taka promocja ma zachęcić do ewentualnej wizyty czy przeprowadzki??

Ryzykowne działania indywidualistyczne, punktowe i nowatorskie są dobre dla awangardy... My na określanie siebie awangardą musimy jeszcze długo i mozolnie pracować, bo nasze miejsce w świadomości przeciętnego Polaka jest takie jakie jest... I nie zmieni się tego niestety w 5 lat... Prawda jest taka, że w niektórych przypadkach im więcej szumu, tym lepiej, w naszym przypadku jest dokładnie odwrotnie... Każda kontrowersyjna akcja w Kielcach napędza w całym kraju spiralę niechęci wśród ludzi, którzy nawet w naszym mieście nigdy nie byli... Przynajmniej ja tak to odbieram...

Nie powinniśmy stosować strategii "ludzie zobaczcie jacy jesteśmy zaje... !!", a raczej strategię "my zaje...?? hmm... ocencie sami"... Nie zmienimy punktu widzenia innych ludzi, możemy jedynie dać im szanse go skorygować...

Przynajmniej narazie nasze działania muszą być raczej subtelne i niebezpośrednie, nie powinniśmy sobie pozwalać na kontrowersyjną odmienność ... Bo zostaniemy zjedzeni przez silniejszych i bogatszych.

Ale to już temat na dyskusję w innym wątku...

Awatar użytkownika
Charon
Posty: 205
Rejestracja: 6 listopada 2005, o 02:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Charon » 27 marca 2009, o 13:35

Mnie się wydaje, że obydwa poglądy są równie ważne. Zdecydowanie uważam, że najodpowiedniejsza jest strategia zrównoważonego rozwoju. Miasto powinno równolegle pracować nad naszym znakiem firmowym - nazwijmy to turystycznym logo lub wyróżnikiem (to może być zarówno symbol statyczny – pomnik, budowla, ale też jakieś cykliczne wydarzenie, a najlepiej zespół takich elementów) nie zapominając o dziurawych chodnikach oraz ogólnym wyglądzie i standardzie przestrzeni publicznych. Jedno bez drugiego nie zadziała nigdy, a na pewno nie na dłuższa metę.

Paryż bez wierzy Eiffla nie byłby może tym samym Paryżem, ale bez kafejek, kabaretów, muzeów, festynów, sklepów i hoteli (nie wspominając nawet o parkingach i chodnikach) nie miałby szans na zaistnienie na turystycznej mapie świata.

Nie da się przebudować miasta takiego jak nasze za jednym zamachem. Myślę też, że nie jest z nami tak źle (wszak od kilku lat centrum to spory plac budowy). W ostatnich kilku latach odbyło się naprawdę sporo konkursów architektonicznych organizowanych przez miasto i ich efekty powoli przybierają realne formy (Sienkiewicza, Rynek, Kadzielnia, stadion, hala sportowa, filharmonia, Zamkowa, ogród botaniczny, kampus uniwersytecki, centrum geoedukacji, centrum niepełnosprawnych, przebudowa magistratu … i jeszcze kilka innych w samym mieście i okolicach). Jeszcze co najmniej kilka jest w planach na najbliższą przyszłość. To naprawdę dużo biorąc pod uwagę średnią krajową. Sporo się dzieje równolegle w innych obszarach. Jest się czym pochwalić i na co czekać. Może słabo to wszystko jest sprzedawane, ale sporo można poprawić. Przykładem niech będą studenckie projekty prezentowane obecnie w BWA - jak dla mnie rewelacyjny pomysł, który powinien być kontynuowany, ale i lepiej sprzedawany. Nie chodzi tu oczywiście o doprowadzenie do realizacji tych koncepcji, ale już sam fakt powstawania i prezentowania często 'odklejonych' od rzeczywistości wizji (przez co interesujących i twórczych) daje spore możliwości promocyjne.

Pomnik Sienkiewicza może być jedną z takich cegiełek. Według mnie do pogodzenia są idee pomnikowej 'pomnikowości' z aspektami edukacyjno-turystycznymi planowanego założenia. Na przykład w jednej z prac (trzeba się tylko głębiej wczytać) pojawił się taki pomysł. Otóż pomnik składał się z dwóch elementów. Samego pomnika na placu (jako dominanty) oraz propozycji szeregu małych (w skali człowieka) rzeźb poustawianych na całej długości ulicy Sienkiewicza. W zamyśle miały by to być postacie (lub grupy postaci czy nawet pewnych idei) z książek, realizowane w różnych technikach rzeźbiarskich, każda wykonana przez innego artystę. Całość docelowo miała stanowić kompletne założenie, które mogło by być kanwą do realizacji wielu pomysłów edukacyjnych. Można by z tego zrobić ścieżkę dydaktyczną z literatury, historii, teorii rzeźby. Znalazło by się miejsce na realizacje poważne, ale i te bardziej odjechane i mulitfunkcjonalne. Jedne mogły by być multimedialne, inne ruchome … możliwości jest sporo. Można to realizować latami, można poustawiać chronologicznie wg daty powstawania książek, można próbować wiązać z innymi elementami miasta (np. Staś i Nel jako swoisty drogowskaż do Muzeum Zabawek). Jak to się mówi … 'trza tylko chcieć' i umieć sprzedać (ale taż znaleźć kasę).

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 27 marca 2009, o 15:18

O!
Charonie!
Bardzo ciekawy pomysl z tym klasterem pomnikow ;)

Pzdr
A.
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 28 marca 2009, o 08:37

Trochę wtrącę od siebie... Moim zdaniem Kielcom brakuje jakiejś/jakichś ważnych, cyklicznych wydarzeń w skali kraju. Być może jest to efektem braku pieniędzy, a być może braku inicjatywy kogoś z jajami. Powinniśmy zastanowić się, wspólnie z władzami regionu i miasta nad znalezieniem formuły, w której możnaby coś takiego zrealizować. Co mnie przychodziło do głowy przez ostatnie 2 lata? Przede wszystkim rzeczy, które mnie samego interesują:
1. Zlot motocyklowy. Impreza, która, jeśli dobrze zorganizowana (kasa i jaja) przyciąga tysiące ludzi, zarówno jeżdżących jak i oglądających. Impreza na czas wiosenno/letni. Gdyby znaleźć odpowiednie miejsce (infrastruktura), to być może dałoby się włączyć w to kilka firm/ludzi, którzy są pasjonatami (np. Klicki jeździ harleyem, ale też paru mniej medialnych ludzi). Co ważne, największy zlot harley-davidson odbywa się w Kołobrzegu (trudno konkurować :? ), ale organizowany jest przez ludzi z Warszawy. Mamy tak jakiś zlot amerykańskich pojazdów na Miedzianej Górze, ale jakoś nie ma odpowiedniego echa. Zlot to poważna kasa, ale też jest tam miejsce na sporą ilość reklamy, więc pewnie dałoby radę, ale ktoś to musi nie tylko pociągnąć, ale też zrobić z tego imprezę cykliczną, z zapewnionym finansowaniem na kilka lat, nie jednorazowo.
2. Festilwal czegokolwiek. Osobiście miałem pomysł na konkurs gitarowy. Wprawdzie szeroki dość temat, ale myślałem o kilku kategoriach, żeby jak najwięcej ludzi zachęcić do wzięcia udziału. To wymaga kilku rzeczy: opowiedniej sali, jaj i kasy. Sala pewnie znalazłaby się na finał (KCK?), ludzie do jury też (pewnie za 1.000 PLN przyjedzie najwybitniejszy gitarzysta jazzowy, rockowy i klasyczny), ale z kasą już byłoby gorzej, a z 50.000 PLN to minimum. Sam jestem gotów fundować nagrody dla najlepszych w poszczególnych kategoriach, ale całej imprezy nie sfinansuję.
3. Rajd samochodów terenowych. Mamy doskonałe warunki do tego typu imprez. Są Samochodowe Mistrzostwa Polski Samochodów Terenowych, może jedna z imprez mogłaby się odbyć gdzieś u nas? Problemów nieco więcej niż z w/w: oczywiście kasa, jaja (czyt. ludzie), ale przede wszystkim wola Lasów Państwowych, bo najlepsze miejsca są właśnie w lasach.
Tak naprawdę to może być każda inna impreza, która będzie mogła mieć charakter cykliczny, na dużą skalę. Ale ważne są: ludzie, miejsce i kasa. Może uda się nam wspólnie, w ramach szerszej grupy coś wymyśleć i polobbować?
Najbliższy mi byłby konkurs gitarowy, bo jestem gotów sam uczestniczyć finansowo w takim przedsięwzięciu, fundując nagrody, najlepiej, jeśli będą one odpowiedniej wysokości, dające możliwość zrealizowania marzeń młodego gitarzysty: porządna gitara (co najmnie 2.000 zł), wzmacniacz Marshall (też z 2.000 PLN), czy coś w tym rodzaju. Kwestia przekonania władz, żeby wsparły taką imprezę i dały salkę i kasę na całą otoczkę, konferansjerkę, etc.
Wymyślmy coś, co będzie kulturalną, komercyjną, architektoniczną wizytówką Kielc, wtedy do czegoś dojdziemy. Najłatwiej zacząć od najprostszych rzeczy i rozwijać je konsekwentnie (vide: Bałtów).
Mocno OT, pewnie lepiej byłoby to przenieść do promocji Kielce i regionu...

jasiek
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 508
Rejestracja: 21 maja 2006, o 23:10

Post autor: jasiek » 28 marca 2009, o 12:20

T0MIKE pisze: Mamy tak jakiś zlot amerykańskich pojazdów na Miedzianej Górze, ale jakoś nie ma odpowiedniego echa.
No wlasnie chyba nie mamy. Kiedys w 2003 r. bylem na takim zlocie i bylo bardzo fajnie. Mnostwo ludzi, mnostwo ciekawych aut. O imprezie mowiono w ogolnopolskich mediach. Zdziwiony bylem pozniej, ze w nastepnych latach w nic sie z ta impreza nie dzialo.

Kot
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 527
Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
Lokalizacja: Zagórska-Północ

Post autor: Kot » 28 marca 2009, o 12:45

Bardzo ciekawa dyskusja się wywiązała.
W odniesieniu jednak to prezentowanych prac konkursowych muszę przyznać, że żadna z nich (a raczej żaden z pomników) nie zrobił na mnie większego wrażenia. Z pracy nr 14 podoba mi się natomiast zagospodarowanie przestrzeni i mam nadzieję, że w tym kierunku pójdzie rozwiązanie finalne.

W poruszanej kwestii pomnik a promocja zgadzam się z opiniami, że nic na siłę, bo możemy jedynie sobie zaszkodzić i zwyczajnie przegiąć
Czy pomnik może być symbolem miasta? Tak. Ale czy turyści jadą do Warszawy czy Kopenhagi dla ich Syrenek? Wątpię. Kolumna Kolumba w Barcelonie, mimo że nie jest niczym oryginalnym, to jest w każdym folderze i na co drugiej pocztówce reklamującej to miasto. Nikt z nas nie jedzie tam jednak dla tego pomnika, choć każdy zrobi sobie przy nim zdjęcie po spacerze na Las Ramblas. Nie chcę umniejszać tu roli pomników jako symboli ale zwrócić uwagę na tworzenie zaplanowanej przestrzeni publicznej, poszerzanie tkanki miasta z dobrą architekturą. To zawsze się obroni i przyciągnie ludzi. W mojej opinii sam pomnik, jako nawet największy symbol, nie wystarczy.
Pisali o tym i MadMike: "Moim zdaniem uporządkowanie przestrzeni i harmonijna rewitalizacja miasta na dłuższą metę przysłuży się lepiej turystyce, niż wymyślanie nowych symboli... Bo Piernikowa Chatka nie będzie Wawelem, a Kiełek Syrenką, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli... Symbole miasta kształtują się przez setki lat" i Charon: "Zdecydowanie uważam, że najodpowiedniejsza jest strategia zrównoważonego rozwoju. Miasto powinno równolegle pracować nad naszym znakiem firmowym - nazwijmy to turystycznym logo lub wyróżnikiem (to może być zarówno symbol statyczny, pomnik, budowla, ale też jakieś cykliczne wydarzenie, a najlepiej zespół takich elementów) nie zapominając o dziurawych chodnikach oraz ogólnym wyglądzie i standardzie przestrzeni publicznych. Jedno bez drugiego nie zadziała nigdy, a na pewno nie na dłuższa metę". To są istotne uwagi.

Na koniec słowo w obronie pomników "pomnikowych". Cyniczny pewnie będzie zgrzytał zębami ;-) Mam słabość do tej klasycznej formy jeśli jest dobrze wkomponowana w otoczenie. Cokoły mi nie przeszkadzają ale to przecież rzecz gustu. Mój bliski i ulubiony przykład poniżej. Plac i pomnik Mickiewicza we Lwowie. Celowo załączam pocztówkę z Międzywojnia, gdyż okolica ostatnio lekko się zmieniła. Szerokie schody, zieleń, zachowany ruch kołowy, dominanta ale z dużą lekkością formy, szczególnie w zestawieniu z potężną kamienicą Speichera w tle. I nie chodzi mi tu o porównanie do ogromu KCK czy o skserowanie rozwiązania lwowskiego sprzed kilkudziesięciu lat ale raczej o przykład na wykorzystanie wymienionych elementów, które - jak czytam - mają i u nas być wyznacznikiem zagospodarowania tego miejsca. W takiej przestrzeni piękna ja czuję się dobrze i na podobną formę nie obraziłbym się na Sienkiewicza. "Jak nie zachwyca skoro zachwyca?" ;-)
Obrazek

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 28 marca 2009, o 13:38

Cyniczny niczym nie bedzie zgrzytal ;)
Juz dawno mu wypadly ze zgryzoty jak patrzyl na brak promocji miasta i regionu ;)
Wyjasnujmy jedna rzecz - to nie jest tak, ze ja jestem przeciwnikiem zrownowazonego rozwoju jako takiego.
Ja jestem po prostu realista i wiem, ze jesli bedziemy czekac az rozwoj nam sie zrownowazy rownomiernie w calym miescie, to nie doczekam tego ani ja ani moje dzieci.
Kielce sa bowiem za biedne, by udzwignac koszt takich inwestycji w infrastrukture i wyglad miasta, zeby ono zaczelo przyciagac jako calosc.
A wiec skoro nas nie stac w wyremontowanie na raz calego fragmentu miasta (tak, by byl on tak ladnym, by przyciagal przyjezdnych), to chcac zwrocic na siebie uwage potrzebujemy inwestycji punktowych.
Niewielkich (w skali budzetu miasta jako calosci), ale wyrazistych symboli miasta.
Jak np. udany pomnik, jak remontu dworca PKS, Kadzielni czy Palacu Biskupow...
Natomiast - obaj maja racje ze na dluzsza mete samo inwestowanie w symbole bez poprawy infrastruktury i otoczenia to bezsens.
I to prawda. Po stokroc prawda.
Tylko ja wiem (a sadze, ze i moi interlokutorzy rowniez), ze my przez nastepne 10-20-30 lat nie bedziemy w stanie doprowadzic miasta (chocby tylko w centrum) do tego, by bylo takie jak na to zasluguja mieszkancy.
I dlatego tak walcze o przykrycie tych brakow pieknymi punktami...
(Przy rownoczesnych oczywiscie nakladach na remonty chodnikow i calej otoczki ;)

Kocie,
piszesz ze nikt nie jedzie do Barcelony tylko dla jednego pomnika. To fakt. Ale tez juz to, ze wszyscy kojarza to miasto wlasnie z ta kolumna, Warszawe i Kopenhage wlasnie z Syrenka - to jest wlasnie to, o czym ja pisze.
Jak wazne sa symbole dla budowania calego wizerunku miasta czy regionu...
Liczy sie pierwsze skojarzenie - Krakow:Wawel, Warszawa:PKN, Poznan:Koziolki, Londyn:Palac Buckingham czy Big Ben...
U nas w Kielcach nie ma czegos takiego.
U nas nikt nie promuje miasta przez jeden czy dwa symbole.
Nie jest ustalone, ze na co drugiej pocztowce bedzie np Kadzielnia czy cos innego.
Niby mamy scyzoryk czy Jage, ale obu tych symboli wstydzi sie nasz prezydent wolac stawiac na legiony i Pilsudskiego.
Kto w Polsce kojarzy Kielce z tymi dwoma symbolami?
I dla mnie ta dyskusja o pomniku jest szansa na cos wiekszego - na dyskusje o promocji miasta w ogole.
O jego symbolice, rozwoju, najwazniejszym miejscu.

Bardzo mi sie podoba pomysl na imprezy, ktore moglyby stac sie symbolem miasta.
(o czyms takim myslimy opracowujac teraz koncepcje MAK na Obiadach)
Bo Poznan ma Piosenke Aktorska, Krakow Piwnice Pod Baranami, Opole festiwal, Sopot festiwal...
Nawet Rawa ma Rawe Blues ;)
To jest rzeczywiscie potezny nosnik reklamowy miasta...
Mi osobiscie marzy sie zrobienie w Kielcach konkursu tanecznego...
Najwiekszego, najlepszego, najciekawszego w Polsce...
Tu mamy jakies obecnie tradycje- Herbus, ponoc najlepsza szkole tanca, wielu wspanialych mlodych...
Moze to?
Kiedys myslalem jeszcze o hip-hopie, ale po przyjezdzie do Kielc widze, ze ta scena obecnie juz calkiem prawie obumarla...
No i w nawiazaniu do znanych nazwiski literackich zwiazanych z Kielcami chcialbym uczynic je centrum literackim.
Skoro mamy sie promowac m.in przez kulture - gdyby tak urzadzic najwiekszy w Polsce konkurs literacki im Sienkiewicza?
2-3 dniowa, cykliczna impreze dla mlodych literatow?
Z zajeciami warsztatowymi, wysoka nagroda glowna, znanymi nazwiskami w jury?
Takie polaczenie Nike, Targow Ksiazki i imprezy plenerowej...

I nie zgadzam sie z jeszcze jedna teza - ze symbole miasta ksztaltuja sie setki lat.
Bo przyklad chocby Museum of Modern Art czy chocby niedawne Muzeum Powstania Warszawskiego (ze o naszym Baltowie nie wspomne) jest dowodem na cos zupelnie innego.
Potrzebny jest pomysl, idea, cos co porwie i przekona...
Ale to niestety juz zupelnie inna bajka.
Bo (IMHO) nasze spoleczenstwo po 89 roku gdzies zatracilo ulanska fantazje. Widac to na przykladzie wybieranych przez nas wladz - jak starasznie boimy ryzyka, stawiamy na znane nazwiska, konserwatyzm w podejsciu. Jak bardzo boimy sie nowego, nieznanego...

Pzdr
A.
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Kot
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 527
Rejestracja: 7 maja 2007, o 16:26
Lokalizacja: Zagórska-Północ

Post autor: Kot » 28 marca 2009, o 17:30

Cyniczny, ja Cię oczywiście rozumiem i również boleję nad brakiem należytej promocji miasta i smutnymi stereotypami, które to raz po raz odzywają się echem w kraju na hasło "Kielce". Różnica między naszymi zdaniami to tylko kwestia formy tego pomnika - symbolu.

Jeśli chodzi o pomysły na imprezę sławiącą nasze miasto to konkurs tańca popieram, trzeba kuć żelazo póki gorące. Imprezę literacką widziałbym bardziej pod nazwiskiem Żeromskiego, który był związany z tym miastem i tą ziemią, a i pisanie jego nie jest takie łatwe jak Sienkiewicza, co uważam za plus. Żeromskiemu przyda się taki come back na kulturalną scenę Polski, bo ostatnio cokolwiek zaniknął. Żałuję, że festiwal piosenki harcerskiej nie ma większego przebicia, bo to akurat z Kielcami kojarzy się od lat. Pomysł TOMIKE na imprezę motorową czy rajdową jak najbardziej, choć będzie trudne wrócić do gry po nieudanej w mojej opinii impezie jaką była Sześciodniówka czyli mistrzostwa świata w rajdach enduro w 2004 r. (największa motocyklowa impreza na świecie). Niemniej próbować można.

Skoro już poszliśmy ostro w taki OT to na koniec historia z ostatniego tygodnia "ku pokrzepieniu serc" :-) Miałem w pracy audyt, przyjechało dwóch gości z Poznania, a Poznań wiadomo, nie widzi dalej jak koniec swojego nosa, "Polska A" i "za Wrześnią zaczyna się Azja" - stereotypy ;-) A tu gadamy i chłopaki szczerze nie mogą nachwalić się Kielc, że jeżdżą po Polsce dużo i Kielce zmieniły się bardzo na plus, że widać sporo inwestycji, coś się dzieje, miasto jest czyste, interesujące, słyszy się o nim w kraju. Było mi miło.

Wiem wiem, rzecz idzie o to żeby to w tym kraju całej reszcie pokazać...

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1475
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 31 marca 2009, o 22:09

hey pisze:Sklep z odzieżą męską na rogu Sienkiewicza/Paderewskiego został zlikwidowany. A dokładniej to chyba przeniesiony bliżej Silnicy, obok Polbanku do lokalu który jakiś czas stał pusty. Ciekawe jaki bank powstanie na jego miejscu...

Na szczęście nie bank... tylko SKOK Jaworzno :). Przynajmniej takie są napisy na arkuszach papieru, którymi zasłonięto okna...

ODPOWIEDZ